Czy Internet rzeczy pomoże polskiej gospodarce?

Czy Internet rzeczy pomoże polskiej  gospodarce?

W najbliższych latach działania branży IT będą nakierowana na rozwój technologii związanych z Internetem rzeczy – przekonywali prelegenci podczas tegorocznej 17. edycji Cisco Forum w Polsce. Samo Cisco woli jednak używać terminu „Internet wszechrzeczy”, którym określa trzy rodzaje połączeń: maszyna-maszyna, człowiek-maszyna i człowiek-człowiek. Jak prognozuje amerykańska firma w 2020 roku wartość rynku związana z Internetem wszechrzeczy ma sięgnąć 19 bln dolarów.


– Poprzednie Cisco Forum poświęcone było Internetowi rzeczy (ang. IoT-Internet of Things), ten temat dominował na naszym forum także w tym roku, a uczestniczyło 1200 menedżerów i specjalistów z polskich firm i instytucji, i zapewne tak samo będzie w roku przyszłym – mówi Maciej Szeptycki, dyrektor techniczny Cisco Systems Poland.

Podkreśla on, że aby Internet Wszechrzeczy stał się rzeczywistością, potrzebny jest rozwój i wdrażanie technologii, które z jednej strony pozwolą połączyć ze sobą niepołączone do tej pory elementy fizycznego świata, a z drugiej umożliwią wykorzystanie ogromnej ilości generowanych przez nie danych. Tymczasem dziś szacuje się, że do Internetu podłączonych jest 12,5 miliarda urządzeń , co stanowi zaledwie 1 proc. obiektów, które potencjalnie mogłyby być wpięte do sieci.

Maciej Szeptycki ujawnił, że Cisco w Polsce prowadzi z partnerami dwa duże projekty z zakresu internetu rzeczy. – Szczegółów na razie nie mogę ujawniać, ale w tym roku zapewne jeszcze opowiemy o nich szerzej publicznie – mówi Maciej Szeptycki.

IoT a scenariusz aspiracyjny dla Polski

Dariusz Fabiszewski, dyrektor generalny Cisco Systems Poland podczas swego wystąpienia przekonywał, że nadchodząca era Internetu Wszechrzeczy, to ogromna szansa rozwojowa dla Polski. Nawiązał on do opublikowanego pod koniec ubiegłego roku przez firmę doradczą McKinsey & Company raportu „Polska 2025”. Przedstawione są w nim dwa scenariusze rozwojowe dla naszego kraju. Według „scenariusza kontynuacji”, polski PKB będzie rósł przez następną dekadę w umiarkowanym tempie 2,6 proc. średniorocznie. Obniży się tempo wzrostu inwestycji, efektywność wykorzystania czynników produkcji pozostanie bez zmian. Polska i tak będzie doganiać Unię Europejską, ale wolno. PKB na głowę mieszkańca, które dziś wynosi 60 proc. średniej w UE, wzrośnie do 70 proc., czyli do poziomu Portugalii lub Cypru. W drugim „scenariuszu aspiracyjnym”, które szczegółowa omawia McKinsey, Polska jest w stanie osiągnąć średnie tempo wzrostu ponad 4 proc. w latach 2015-25. Dzięki temu w ciągu dziesięciu lat Polska awansowałaby z 23. miejsca na 17. w UE pod względem PKB na mieszkańca i dogoniłaby nie tylko Portugalię, ale także Hiszpanię, Słowenię, a nawet Włochy.

– Scenariusz aspiracyjny, zakładający wzrost produktywności całej gospodarki można osiągnąć właśnie dzięki wykorzystaniu możliwości, jakie niesie Internet wszechrzeczy – mówił Dariusz Fabiszewski.
McKinsey wylicza np., że efektywność polskiego górnictwa jest o 77 proc. niższa niż w 15 najbardziej rozwiniętych krajach UE. – To można zniwelować wykorzystując rozwiązania „Cisco connected mining” – przekonywał Fabiszewski. Podobnie rzecz ma się z energetyką, gdzie jej produktywność w Polsce jest niższa o 48 proc. w stosunku do UE-15. – Tu mamy sprawdzone rozwiązanie „Cisco connected grid” – mówił Fabiszewski.

– Jako Cisco chcemy być partnerem biznesowym w nowatorskich projektach, które dzięki wykorzystaniu internetu rzeczy będą się przyczyniać do zmniejszana różnic w produktywności poszczególnych branż polskiej gospodarki w stosunku do najbardziej rozwiniętych krajów w Europie i na świcie – deklarował Fabiszewski.

Nadzieje branży transportowo-logistycznej

Nie tylko jednak Cisco wierzy, że Internet rzeczy to szansa na poprawę konkurencyjności. W opublikowanym niedawno badaniu firmy Forrester Consulting na zlecenie Zebra Technologies, 96 proc. respondentów z branży transportowo-logistycznej stwierdziło, że IoT jest najważniejszą inicjatywą technologiczną dekady. Przy czym według nich łączność Wi-Fi, czujniki bezpieczeństwa, komunikacja NFC (near field communications) oraz RTLS (rozwiązania do lokalizacji w czasie rzeczywistym) to kluczowe technologie we wdrożeniach rozwiązań IoT.

Sondaż ten przeprowadzony był w październiku 2014 r. i 90 proc. firm z branży transportowo-logistycznej zdeklarowało w nim, że już wdrożyło już rozwiązania IoT albo planuje wdrożyć je w ciągu roku. Ponad połowa respondentów oczekuje, że IoT korzystnie wpłynie na postępowanie zgodne z przepisami (51 proc.) oraz ułatwi proces dostawy (51 proc.). Więcej niż czterech na dziesięciu badanych oczekuje, że IoT pomoże ich firmom zwiększyć stopień bezpieczeństwa (45 proc.), efektywność kosztową (44 proc.) albo przejrzystość łańcucha dostaw (44 proc.).

Niemal 40 proc. respondentów wymieniło obawy o prywatność i bezpieczeństwo jako największą przeszkodę w implementacji rozwiązań IoT, podczas gdy 38 proc. wskazało złożoność wdrożeń.
– Wyniki sondażu jasno pokazują, w jakim stopniu Internet Rzeczy jest ważny dla branży transportowo-logistycznej. Rozwiązania IoT dostarczają danych operacyjnych o lokalizacji i stanie śledzonych obiektów. Dzięki tym informacjom firmy mogą poprawić jakość obsługi klienta, stworzyć nowe źródła przychodów, odróżnić się od konkurentów oraz motywować pracowników – skomentował te wyniki Jim Hilton, menadżer z Zebra Technologies.

IBM zainwestuje 3 mld dolarów

Ostatnio zaś IBM ogłosił, że w ciągu czterech lat zainwestuje 3 mld dolarów w rozwój biznesu związanego z Internetem rzeczy i powoła specjalny wydział, który będzie rozwijać te technologie. Nad rozwojem technologii i rozwojem dla internetu rzeczy w IBM zaangażowanych zostanie 2 tys. osób (programistów, konsultantów, analityków).

Informatyczny gigant liczy, że jego rozwiązaniami będą zainteresowane głównie firmy turystyczne, logistyczne, ubezpieczeniowe, transportowe, handlowe i sektor usług publicznych.

Marek Jaślan