Przejdź do treści

PLNOG: Zmierzch epoki triple play

Data: 2015-10-05 09:56:00
PLNOG: Zmierzch epoki triple play

W jakim kierunku zmierza rozwój sieci teleinformatycznych – to jeden z tematów, o którym dyskutowano podczas 15 edycji konferencji PLNOG w Krakowie w ubiegłym tygodniu.

Problem ten poruszał m.in. Adam P. Grodecki z Alcatela-Lucenta.  Według niego w ciągu najbliższych lat na rynku sieci dostępowych królować będzie technologia FTTH, tym niemniej uważa on, że swoje miejsce znajdą też takie VDSL2 i G.fast.

– Na rynku będą istnieć obok się dwa modele operatorów. Tacy, którzy będą świadczyć usługi tylko w oparciu o sieć optyczną i będą się decydować nawet na kładzenie włókien światłowodowych wzdłuż starej infrastruktury miedzianej oraz tacy, który będą ciągle starali się wykorzystywać swą sieć  miedzianą. Grodecki przekonywał, że aby Polska zrealizowała założenia Europejskiej Agendy Cyfrowej, operatorzy posiadający infrastrukturę miedzianą muszą wdrażać VDSL i G.fast.
W porównaniu do VDSL, G.fast oferuje nie tylko wyższa przepływność, ale umożliwia także samoinstalację przez klienta, co obniża koszty dystrybucji.

– Jednak G.fast efektywny jest, gdy długość łącza miedzianego wynosi maksymalnie  250-300 metrów. Wtedy można uzyskać rzeczywiście duże przepływności – mówił Adam. P Grodecki. W Polsce Orange zapowiedział niedawno, że  pilotaż tej technologii planuje uruchomić pod koniec tego roku.

Maciej Kowalski z UPC Biznes przekonywał, że dziś operatorzy  muszą sprzedawać nie tylko transmisję danych, ale wzbogać ofertę o usługi dodatkowe i aplikacje.  – Co ważne muszą być one wdrażane błyskawicznie. Rynek usług telekomunikacyjnych zmierza bowiem w kierunku on-demand (na żądanie) – mówił Maciej Kowalski.

W podobnym tonie wypowiadał się Stijn Coppieters z firmy Genesis, według którego kończy się era potrójnej  usługi (triple play), a rynek telekomunikacyjny zmierza do „inifinite play”, czyli świadczenia przez operatorów „nieskończonej” liczby usług.

– Dziś operatorzy do domu klienta doprowadzają światłowód, ale w większości przypadków potem  korzysta on już z sieci Wi-Fi i to decyduje o zadowoleniu z usług – mówił Stijn Coppieters. Problem w tym, że dziś operatorzy mają nad tym „ostatnim ogniwem” niewielką kontrolę. A może się zdarzyć, że Wi-Fi nie będzie działać perfekcyjnie, bo do sieci domowych podłączanych jest coraz więcej urządzeń, a im dalej od routera efektywność tej technologii mocno spada. Według Stijna Coppietersa operatorzy ostatniej mili powinni więc rozważać też stosowanie takich rozwiązań jak PLC (internet z gniazdka elektrycznego) czy POF (Plastic Optical Fiber). Ta druga technologia to plastikowy światłowód, w którym sygnał w postaci wiązki światła jest przesyłany przez rdzeń wykonany z tworzywa sztucznego zamiast szkła.

Zaletą światłowodów POF jest ich niewielki wymiar, co pozwala na łatwe ukrycie go za listwą przypodłogową, czy bezproblemowe przeciągnięcie przez peszel. Światłowody są odporne na zakłócenia i przepięcia a dodatkowym atutem rozwiązania opartego o plastikowe światłowody optyczne jest szybka i łatwa instalacja dostępna dla każdego. – Operatorzy mogą być zmuszeni do stosowanie różnych kombinacji technologii transmisyjnych w domach klientów – uważa Stijn Coppieters. Chodzi bowiem o to, by użytkownik korzystający z sieci w domu miał odpowiedni komfort, bezpieczeństwo, a dodatkowo  mógł wszytko obsługiwać w prosty sposób. – W przypadku usług triple play, klient płacił za kupowaną przepływność i pakiety usług. W infinite play będzie płacić po prostu za wartość, jaką ma dla niego usługa – podkreślał Stijn Coppieters.  Uważa on, że to duża szansa dla lokalnych operatorów, którzy dobrze znają potrzeby swoich klientów.

Marek Jaślan

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

plastikowy światłowód, G.fast, FTTH, sieci, POF, PLNOG

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

Komentarze

Brak komentarzy

przeczytaj_tresc_ponownie