Przejdź do treści

Polemika: Czy ISP muszą ponosić koszty certyfikatów bezpieczeństwa przemysłowego i kancelarii tajnych?

Data: 2016-06-14 11:49:00
Jakub Krechowicz / Photogenica

W maju związek operatorów kablowych Mediakom opublikował postulaty w sprawie znoszenia barier rozwoju operatorów telekomunikacyjnych. Jednym z nich jest zwolnienie małych operatorów z konieczności uzyskiwania certyfikatów bezpieczeństwa przemysłowego i posiadania kancelarii tajnych.

Mediakom zauważa, że mawet mali operatorzy mają obowiązek uzyskiwania certyfikatów bezpieczeństwa przemysłowego wydawanego przez ABW. Te certyfikaty nie są do niczego potrzebne. Ich uzyskanie to konieczność przejścia przez kilkumiesięczną procedurę sprawdzającą i poniesienie wydatku jednorazowego w wysokości ok. 30 tys. zł.

Kolejne wydatki comiesięczne potrzebne są na utrzymanie „sztucznych” stanowisk pracy. Dzięki takim absurdalnym wymogom, kwitnie rynek „agencji bezpieczeństwa” które za opłatą od 1 tys.  zł miesięcznie zapewniają „wsparcie” operatora w kontaktach z ABW. Średni operatorzy mają dodatkowo obowiązek wybudowania kancelarii tajnych i utrzymywania pionów bezpieczeństwa. To już wydatek jednorazowy w wysokości kilkuset tysięcy oraz comiesięczny w wysokości co najmniej kilka tysięcy.

Mediakom szacuje, że operatorów, którzy powinni utrzymywać  kancelarię tajną jest w Polsce ok.100, a tych którzy powinni posiadać certyfikat ABW jest co najmniej 1000. To oznacza , że w ciągu 5 lat branża ponosi niepotrzebne koszty w wysokości ok.100 mln zł.

Polemizuje z tym jeden z czytelników portalu Polska Szerokopasmowa, który przesłał do redakcji następującą opinię:

"Bardzo ciekawe postulaty, chociaż zawierające zobowiązanie rządu do bardzo poważnych zmian. Trudno też określić ich skutki, pozytywne dla przedsiębiorczości są opisane, ale czy rząd podejmie wyzwanie związane z tą propozycją.

Dla przykładu realizacja pkt 5 wiąże się z uprzednim podjęciem inicjatywy legislacyjnej kilku ustaw i kodeksu postępowania karnego. Uprzedniego ponieważ sama zmiana w przepisach wykonawczych do ustawy – Prawo telekomunikacyjne jest niewystarczające. We wszystkich ustawach opisujących kontrolę operacyjną i procesową znajdują się zapisy o konieczności ochrony faktu prowadzenia kontroli z zastosowaniem przepisów dotyczących ochrony informacji niejawnych. Zatem nawet jeśli w przepisach z zakresu telekomunikacji zmienimy te wymogi to podmioty realizując wymogi resortowe w żaden sposób nie będą mogły realizować swoich zadań.

Czy w obecnej sytuacji, bomba w autobusie we Wrocławiu, szczyt NATO, Światowe Dni Młodzieży, potencjalny napływ uchodźców z bliskiego wschodu, stać jest służby czyli Państwo aby zrezygnować z możliwości prowadzenia kontroli?

W przypadku podjęcia tego wyzwania bez uprzedniej zmiany przepisów resortowych nasuwa się kolejne pytanie: kto przyjmie odpowiedzialność za ewentualny wypływ informacji? Musi to być ktoś ze służb gdyż przedsiębiorca może nawet pilnować informacji, ale czy jego pracownicy niezwiązani żadnymi przepisami muszą też tak postąpić? Kto narazi swoich funkcjonariuszy realizujących te zadania na możliwość ujawnienia ich tożsamości (bezpieczeństwo ich i ich bliskich)?

Czy brak otrzymania dokumentu niejawnego przez 5 lat oznacza, że służby tego nie potrzebują czy też tylko, że akurat u tego przedsiębiorcy nie było potrzeby lub możliwości prowadzenia kontroli? Wydatki branży czy są niepotrzebne, wszak chodzi o bezpieczeństwo ogółu? A ponadto czy w rzeczywistości koszty te ponosi branża czy tak naprawdę ponoszą je abonenci?

Według mnie, a posiadam dość duży staż pracy w obronności, wniosek powinien kierować się do organów Państwa o radykalne zmniejszenie kosztów uzyskania tych świadectw lub też nawet o zapis, aby świadectwa były bezpłatne lub stworzenie równych warunków wykonywania działalności, poprzez karanie tych co lekceważą ten obowiązek."

Czytelnikowi odpowiedzial Krzysztof Kacprowicz, prezes Mediakomu:

"Dziękuję za bardzo merytoryczne podejście do tematu i proszę mi pozwolić na małą dyskusję z tymi argumentami.

I.      Absolutnie nie negujemy potrzeby współdziałania z organami państwowymi w zakresie kontroli przepływu informacji. Widzimy co się dzieje wokół nas i dlatego nie protestujemy przeciwko nakładaniu na nas obowiązku udzielania informacji o konkretnych połączeniach/logach/billingach w chwili, gdy istnieje taka potrzeba, chociaż uważamy, że za takie wsparcie należny jest nam zwrot kosztów.

II.    Nasz główny postulat polega na tym, że nakłada się nas trzy  obowiązki, które są szalenie kosztowne (nie tylko finansowo, ale również organizacyjnie), ale w naszej opinii w żaden sposób nie przyczyniają się do poprawy obronności. I tak: po pierwsze : czym różni się operator ze świadectwem wydanym przez ABW od tego, który tego świadectwa nie posiada? Po drugie: po co operatorowi  kancelaria tajna?  Po trzecie: po co przygotować pomieszczenia dla służb, skoro wystarczy udostępnić login i hasło do naszej centrali i funkcjonariusz odpowiedniej służby nie ruszając się zza swojego biurka w Warszawie ma pełen dostęp do mojego sprzętu i przechowywanych w nim danych?

W czym fakt posiadania kancelarii tajnej, pomieszczeń podsłuchowych i świadectwa ABW ułatwia ewentualne czynności kontrolne? Jako przedsiębiorcy jesteśmy ciągle kontrolowani przez różne organy i nikt nas nie pyta o „certyfikaty” do kontroli. Także służbom ciągle udzielamy różnych informacji (patrz istniejący nawet do niedawna absurdalny obowiązek informowania UKE o tym, ile razy w ciągu roku udzielaliśmy informacji dotyczących obronności) i kancelarie i certyfikaty nie są do tego potrzebne!

III.  Ma Pani/Pan rację, że spełnienie naszych postulatów wymaga działań rządu. Ale od tego ten rząd jest, aby działać i ułatwiać obywatelom życie. Jednej opcji naród niedawno podziękował za nicnierobienie i przydałoby się skierować energię posłów na właściwe tory.

IV. Co do kosztów wspomagania organów Państwa, to jako tzw. mały przedsiębiorca chciałbym przypomnieć, że jako masa jesteśmy filarem naszej gospodarki i dzięki małym i średnim  przedsiębiorcom przez ostatnie kryzysy przeszliśmy w miarę bezboleśnie. Wytwarzamy ponad 50 % PKB, a jeśli policzymy wpływ podatków , to płacimy ich dużo więcej niż międzynarodowe koncerny. Z tych podatków finansowane są także cele obronne państwa. I kompletnie nie trafia do mnie argument, że jakieś koszty przerzucamy na klienta, bo nie jest to prawda.

Przechodząc do naszej branży, chcę przypomnieć, że to mali przedsiębiorcy, a nie wspomagane przez rząd Orange, czy amerykańskie UPC, budują gros światłowodowych linii na tzw. „prowincji”. Jeżeli nie będzie się z nas zdejmować niepotrzebnych ciężarów, to zamiast na budowę sieci,  zyski będziemy musieli przeznaczać na bzdurne wydatki, które nikomu nie przynoszą korzyści. O przepraszam, jest spora grupa osób, która świetnie żyje z tego, że proponuję nam „wsparcie” w zakresie wypełnienia obowiązków dotyczących obronności…

V.   Proszę wybaczyć  odrobinę patosu  w ostatnim punkcie. Jeszcze raz dziękuję za Pani/Pana opinię. Jeśli to możliwe, chętnie podejmę dyskusję na bardzie oficjalnej platformie."

 

Opracował: MJ

 

Zdjęcie: Photogenica

 

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

Mediakom, isp, kancelaria tajna, certyfikaty, polemika, Krzysztof Kacprowicz, bariery prawne

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

Komentarze

Brak komentarzy

Wyślij autorowi swoje uwagi

Treść uwag:

przeczytaj_tresc_ponownie