Przejdź do treści

Trudne rozliczenia warmińsko-mazurskiej sieci

Data: 2016-05-26 23:31:00
Trudne rozliczenia warmińsko-mazurskiej sieci

1 czerwca  podwykonawcy warmińsko- mazurskiej sieci regionalnej wybudowanej w ramach projektu Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej planują kolejną, piątą już pikietę przez Urzędem Marszałkowskim w Olsztynie. Weźmie w niej udział około 100-200 osób z 16 firm. Oczekują oni na uregulowanie przeterminowanych faktur na kwotę 13,5 mln zł.

Warmińsko-mazurska sieć to inwestycja o wartości ponad 300 mln zł, której budowa oficjalnie została zakończona we wrześniu ubiegłego roku, a protokół końcowy wykonania prac podpisano w grudniu. 

Zarząd województwa warmińsko-mazurskiego nie zdecydował się jednak na przekazanie ostatniej raty wynagrodzenia 54 mln zł, bezpośrednio głównemu wykonawcy (spółce Otwarte Regionalnej Sieci Szerokopasmowe), a do depozytu bankowego. To  ze względu na spór między podwykonawcami (Hawe, TP Teltech i Alcatel-Lucent), a generalnym wykonawcą spółką ORSS.

- Otrzymaliśmy w ostatnich dniach szereg roszczeń od podwykonawców. Doszły do nas informacje o wymuszeniach na dalszych podwykonawcach do  podpisywania aneksów od umów na niższych poziomach oraz  wezwania do zapłaty bezpośredniej - tłumaczył w grudniu ubiegłego roku tę decyzję  Maciej Bułkowski, dyrektor Departamentu Społeczeństwa Informacyjnego w Urzędzie Marszałkowskim województwa warmińsko-mazurskiego.

ORSS w odpowiedzi na to stwierdziło, ze województwo na podstawie faktur jest mu winne  64 mln zł i dokonało nieuprawnionych potrąceń.  Województwo  tłumaczyło ten fakt nieprawidłowościami wykonanych prac. 

TP Teltech i Alcatel-Lucent porozumiały się później z władzami województwa warmińsko-mazurskiego godząc się na przypadającą na nich część potrąceń oraz na wypłatę należności dla ich podwykonawców z depozytu sądowego. Kiedy to nastąpi zależy od decyzji sądu. Na to nie godzą się jednak ORSS i Hawe, które na skutek potrąceń miałyby otrzymać o 3,5 mln zł mniej. To automatycznie wyklucza możliwość porozumienia z podwykonawcami.

Województwo próbowało w tej sytuacji znaleźć rozwiązanie umożlwiające wypłatę pieniędzy z depozytu podwykonawcom bez ugody z Hawe i ORSS, ale to okazuje się nie takie łatwe.

ORSS 31 marca 2016 r. przesłały do województwa pismo, w którym przedstawiły argumenty, dlaczego nie mogą zgodzić się na podpisanie porozumienia z Urzędem Marszałkowskim i podwykonawcami Hawe, tj. firmami Łączpol i EPRT.

Według ORSS projekt ugody „jest pełen niejasności i niekonsekwencji, i nie precyzuje, jakich wierzytelności dotyczy.”ORSS ma też zastrzeżenia, że stronami ugody mają być Łączpol i EPRT. To dlatego, że postanowienie sądu depozytowego nie przewiduje wypłacenia kwoty depozytu na podstawie ugody zawartej z dalszymi podwykonawcami, ani też wypłaty na rzecz dalszych podwykonawców.  W dodatku Łączpol i EPRT nie uczestniczyły w postępowaniu depozytowym i w związku z tym nie ma formalnej możliwości, aby zawierały ugodę dotyczącą postępowania, którego nie były uczestnikami.

W maju w rozmowie z Gazetą Olsztyńska potwierdziła to też Sylwia Jaskulska, członek zarządu województwa stwierdzając: - (…) Ci, którzy pikietują, to w głównej mierze podwykonawcy niezgłoszeni, nieznani  zarządowi województwa w procesie inwestycyjnym. Powinni pikietować przed własnymi zleceniodawcami z grupy Hawe i dalszymi – sugeruje Sylwia Jaskulska.

ORSS w przesłanym do województwa warmińsko-mazurskiego  \piśmie podtrzymywało też swe wcześniejsze stanowisko, że złożenie przez Urząd Marszałkowski ostatniej transzy zapłaty za budowę sieci regionalnej do depozytu sądowego było nieważne, a jedyną możliwością uzdrowienia sytuacji jest ugoda między ORSS a Urzędem Marszałkowskim. Spółka ostrzegała też, że odbiór czy rozdysponowanie kwoty z depozytu przez województwo sprawi, że poprawa sytuacji stanie się niemożliwa, a tym samym rozliczenie unijnego projektu także będzie niemożliwe.

Także protestujący podwykonawcy nie byli zadowoleni z propozycji przedstawionej przez Urząd Marszałkowski uznając, że zbyt wiele ryzyk zrzuca ono na nich. 

Czy kolejna pikieta przed Urzędem Marszałkowskim w Olsztynie, przybliży strony do zawarcia porozumienia? Sylwia Jaskulska  w rozmowie z Gazetą Olsztyńska stwierdza, że na pewno województwo nie ureguluje tych należności z własnych środków, bo wypełniło w całości obowiązek zapłaty wynagrodzenia umownego.

- Nie możemy dwa razy płacić za to samo i jeszcze narażać się przy tym na ryzyko zwrotu środków do Unii. Nasz budżet to pieniądze podatników, w dużej mierze pochodzące z podatków takich samych firm jak pikietujący. Wszystko musi się odbywać z poszanowaniem prawa i wzięciem odpowiedzialności za składane deklaracje -mówiła Sylwia Jaskulska.

To wskazuje, że o rozwiązanie problemu będzie trudno. Podwykonawcy są jednak zdeterminowani i zapowiadają kolejne pikiety, a nawet nie wykluczają demontażu  wybudowanej przez nich infrastruktury.

Marek Jaślan

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

sieci regionalne, warmińsko-mazurskie, Warmia i Mazury, ORSS, Hawe, podwykonawcy, Łączpol, pikieta, spór, rozliczenia, SSPW

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

Komentarze

Brak komentarzy

przeczytaj_tresc_ponownie