Przejdź do treści

Debata: Inwestycje w sieci szerokopasmowe a regulacje prawne

Data: 2012-09-24 12:22:00
Debata: Inwestycje w sieci szerokopasmowe a regulacje prawne

Jednym z naszych atutów, gdy będziemy się starać o środki finansowe na inwestycje szerokopasmowe w nowej unijnej perspektywie finansowej 2014 -2020, będzie nasze doświadczenie w tym zakresie pozyskane w ostatnich latach.

Właśnie brak takich doświadczeń, był jedną z przyczyn, dlaczego realizacja budowy infrastruktury telekomunikacyjnej finansowej ze środków unijnych odbywa się tak wolno - stwierdził Rafał Sukiennik, zastępca dyrektora departamentu programów ponadregionalnych Ministerstwie Rozwoju Regionalnego podczas dyskusji panelowej w czasie konferencji Media Summit.

Poinformował on, że w przyszłej perspektywie finansowej Komisja Europejska przy przyznawaniu środków finansowych będzie preferować inwestycje w sieci NGA. - O wiele trudniej będzie uzyskać dofinansowanie na sieci szkieletowo-dystrybucyjne. W związku z realizacją Agendy Cyfrowej wspierane będą zdecydowanie sieci dostępowe – mówił Rafał Sukiennik.

Aleksandra Auleytner, radca prawny z kancelarii prawnej Domański Zakrzewski Palinka wyraziła natomiast ubolewanie, że w nowej perspektywie finansowej Komisja Europejska dokonała tylko niewielkich, kosmetycznych zmian w swych wytycznych związanych z projektami szerokopasmowymi.  – Wiele kwestii jest nadal niedoprecyzowanych , np. czy można wspierać budowę infrastruktury szerokopasmowej na obszarze czarnym , gdy jest ona potem wykorzystywana do świadczenia usług na obszarze białym – mówiła Aleksandra Auleytner .

Według niej właśnie niejasności prawne sprawiły, że w Polsce przy inwestycjach szerokopasmowych nie jest stosowana instytucja usług świadczonych w ogólnym interesie gospodarczym (ang. SGEI - services of general economic interest). Ta forma finansowania inwestycji szerokopasmowych pozwala łączyć środki finansowych pochodzących ze źródeł prywatnych z funduszami strukturalnymi i jest szeroko wykorzystywana np. we Francji.

Instytucja usług świadczonych w ogólnym interesie gospodarczym w kontekście szerokopasmowego dostępu do Internetu, oznacza powierzenie przez jednostkę samorządu terytorialnego obowiązku świadczenia usług publicznych związanych z szerokopasmowym dostępem do Internetu podmiotom zewnętrznym, na określonych warunkach odróżniających tę działalność od „normalnej” działalności gospodarczej, wraz z przyznaniem rekompensaty z tytułu kosztów świadczenia tych usług, w tym kosztów zapewnienia infrastruktury koniecznej do ich funkcjonowania. Wybór podmiotu, który będzie wykonywał zobowiązanie do świadczenia tych usług, w zależności od okoliczności, może odbywać się w trybie zamówień publicznych, partnerstwa publiczno-prywatnego albo koncesji na roboty budowlane lub usługi.

- Problemem w tym rozwiązaniu jest jednak jak liczyć rekompensatę i jak kalkulować rozsądny zysk.  Jest to niedoprecyzowane i i istnieją obawy, że Komisja Europejska mogłaby takie kalkulacje zanegować - stwierdziła Aleksandra Auleytner.

Krzysztof Witoń, pełnomocnik zarządu Telekomunikacji Polskiej ds. rozwoju sieci szerokopasmowej zgodził się, że niespójne i niejasne przepisy prawne utrudniają operatorom prowadzenie projektów szerokopasmowych. - Nam mogłoby pomóc ujednolicenie prawodawstwa, w zakresie, które bezpośrednio wpływa na inwestycje i np. reguluje dostęp do drogi wojewódzkich, powiatowych i krajowych – stwierdził Witoń.

Maciej Rogalski z zarządu Polskiej Telefonii Cyfrowej poruszył kwestie meagasutawy telekomunikacyjnej, tj. na ile pomaga ona operatorom i samorządom w prowadzeniu inwestycji szerokopasmowych.   Według niego przyjęta ponad dwa lat temu ustawa nie spełnia pokładanych w niej oczekiwań, o czym świadczy fakt, że jest obecnie nowelizowana.

Ubolewał też, że wiele proponowanych zmian w jej nowelizacji idzie w złym. Jako przykład podał projekt zmiany w artykule 29 ustawy, który reguluje wymogi, jakie informacje mają podawać operatorzy w czasie inwentaryzacji przeprowadzanej przez regulatora rynku. - Zmiany znacznie rozszerzają zakres zbieranych danych. Nie wiadomo np., po co UKE informacja o adresie zamieszkania klienta operatora, bo często nie pokrywa się ona z miejsce świadczenia usług – argumentował Rogalski.

Według niego doprecyzowanie wymagałby by też zapisy regulujące konieczność dostosowania planów zagospodarowania, tak by wyrugować z nich zapisy zakazujące inwestycji telekomunikacyjnych bez żadnego uzasadnieni. – Nie ma w sankcji za niedostosowanie do tego planów – mówił Rogalski.

Zdaniem Rogalskiego uwagi, jaki zgłaszało środowisko telekomunikacyjne do proponowanych zmian w nowelizowanej megaustawie były zbyt często pomijane

Z Maciejem Rogalskim polemizowała Marzena Śliz, dyrektor departamentu rozwoju infrastruktury w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej.  Wyjaśniała, że intencją zmian w artykule 29 megasutawy nie jest nakładanie kolejnych obowiązków informacyjnych na operatorów. – Te dane, które będą wymagane po nowelizacji i tak są zbierane przez UKE, co wynika z zapisów prawa telekomunikacyjnego. I chodzi o to, by w przyszłości wszystkie informacje zbierać w jednym terminie, za jednym razem – mówiła Marzena Śliz. 

Podkreśliła ona, że UKE podjął wiele działań, które miały ułatwić inwestycje szerokopasmowe. I jednym z przykładów inwentaryzacja sieci telekomunikacyjnych, która pomogła by przekazać wiarygodne dane Komisji  Europesjkiej o infrastrukturze, czego późniejszym efektem była  notyfikacja dużych projektów szerokopasmowych w Polsce Wschodniej czy Wielkopolsce.  

Według nie nowelizacja megaustawy jest potrzebna, by wprowadzić przepisu, które ułatwią operatorom dostęp do budynków i dróg.

Marek Jaślan

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

konferencje, megaustawa, debata, prawo, inwestycje szerokopasmowe

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

Komentarze

Brak komentarzy

przeczytaj_tresc_ponownie