Należy zadbać to, by ogłaszane przetargi na budowę sieci regionalnych były przejrzyste w zasadach oraz aby mógł je wygrać nie tylko jeden operator, który dysponuje dziś najbardziej rozbudowaną infrastrukturą - mówi Paweł Żytecki, dyrektor departamentu współpracy międzyoperatorskiej w Netii.
Należy zadbać to, by ogłaszane przetargi na budowę sieci regionalnych były przejrzyste w zasadach oraz aby mógł je wygrać nie tylko jeden operator, który dysponuje dziś najbardziej rozbudowaną infrastrukturą - mówi Paweł Żytecki, dyrektor departamentu współpracy międzyoperatorskiej w Netii.
MAREK JAŚLAN: W końcu listopada ubiegłego roku podpisaliście porozumienie z Ericssonem, Telefonią Dialog i Budimeksem. Zadeklarowaliście w nim, że będziecie wspólnie startować w przetargach na budowę regionalnych sieci szerokopasmowych. Czy przekłada się to już na jakieś konkretne działania?
PAWEŁ ŻYTECKI: Tak, w chwili obecnej pracujemy nad przygotowaniem business case i mamy już pierwsze wnioski, co musi ulec zmianie, aby w przypadku przetargów związanych z budową sieci, istniały realne możliwości konkurowania z konsorcjum firm zbudowanych wokół grupy TP. Pierwszy wniosek jest taki, że przetargi powinny być ogłaszane na poszczególne odcinki zaplanowanej sieci albo należy oddzielić przetarg na wybudowanie nowej infrastruktury od postępowania konkursowego na jej pozyskanie w ramach IRU (indefeasible rights of use). W przeciwnym przypadku przetarg zawsze wygra to konsorcjum, którego partner ma najlepiej rozbudowaną infrastrukturę w danym terenie, czyli zawsze TP.
MJ: Wspomniana przez pana Telekomunikacja Polska kilka miesięcy wcześniej podpisała podobne jak wy porozumienie z firmami Alcatel-Lucent i Hawe. Wiadomo więc, ze będziecie rywalizować z tą grupą w przetargach ogłaszanych na budowę sieci szerokopasmowych. Jakie macie atuty w konkurencji z nimi?
PŻ: Ważne jest to, aby w poszczególnych przetargach zostały tak określone zasady, aby nie tylko firmy z grupy wokół TP mogły je wygrać. Jeśli przetargi na budowę nowej infrastruktury będą niezależne od IRU lub zmienią się zasady dzierżawy infrastruktury od TP w taki sposób, aby umożliwić innym operatorom dzierżawę sieci TP w ramach IRU, to w tych przetargach zadecyduje cena i możliwości techniczne poszczególnych firm.
W mojej ocenie zarówno Budimex, jak i Ericsson są bardzo dobrą przeciwwagą dla Alcatel-Lucent, TP Teltech i Hawe. Należy jednak pamiętać, że średnio w każdym studium wykonalności przewiduje się dzierżawę istniejącej już sieci w co najmniej 40 procentach (IRU), więc jeśli będzie to przetarg połączony, to tylko jeden podmiot będzie w stanie go wygrać, bo tylko jeden ma istniejącą sieć.
Dla organizatorów przetargów cenne powinno być, że jeśli zasady w nich będą sformułowane prawidłowo, to przynajmniej będzie więcej chętnych na ich wygranie niż jedna grupa firm. Gdy jednak warunki przetargowe nie będą uczciwe, to być może uznamy, że składanie przez nas oferty nie ma większego sensu, bo i tak nie będziemy w stanie zaoferować infrastruktury w ramach IRU. Oczywiste jest, że zawsze budowa równoległej sieci do już istniejącej, będzie mniej efektywna niż jej wydzierżawienie.
Naszym atutem jest to, że jako Netia gwarantujemy otwartość wybudowanej sieci. I to nie tylko na papierze (prawnie), ale również technicznie. Co więcej gwarantujemy, że będziemy zainteresowani sprzedażą usług w oparciu o tą sieć, a nie tylko jej wybudowaniem i stosowaniem znanej taktyki „lepiej, aby nikt o nią nie pytał, a najlepiej nie pokazywać jej danych”. Przykładowo TP już wygrała projekt w Lubuskiem i jeśli faktycznie chciałby oferować usługi dla innych operatorów, to już teraz w procesie budowy i modernizacji tej sieci oferowałaby również Netii możliwość skorzystania z niej, a przynajmniej sama z siebie niepytana przez operatorów udostępniałaby dane o planowanym jej zasięgu czy liczbie włókien i warunkach kolokacji..
Do ilu operatorów TP już się zwróciła z taką ofertą? Do Netii w każdym razie nie. I to jest kolejna zmiana jakościowa jaką gwarantuje nasze konsorcjum tj. sprzedawalibyśmy usługi innym operatorom, a nie wykonywali tylko część techniczną tych projektów.
MJ: Czy wasza koalicja stawia sobie jakieś konkretne i wymierne cele, że np. będzie wspólnie realizować jakąś liczbę projektów budowy sieci regionalnych?
PŻ: Na tym etapie nie stawimy sobie konkretnych celów. Każdorazowo będziemy analizować dany przetarg i na tej podstawie podejmować decyzję. Na pewno będziemy przyglądać się poszczególnym projektom i dbać o to, aby te sieci były wybudowane w architekturze otwartej.
MJ: Najatrakcyjniej z punktu widzenia operatorów telekomunikacyjnych zdaje się zapowiadać projekt Sieci Szerokopasmowej Polski Wschodniej. Czy przemierzacie się do uczestnictwa w nim i czy gdyście przegrali tam w przetargach uznalibyście to za bolesną porażkę?
PŻ: Tak zamierzamy startować w tych przetargach, ale jak zaznaczałem już wcześniej, wszystko zależy od sposobu w jaki zostaną one ogłoszone.
Przegranie samego przetargu nie odbierzemy jako bolesnej porażki, bowiem jako Netia nie żyjemy z przychodów związanych z budową infrastruktury czy z jej utrzymywania tylko ze świadczenia usług.
Dla nas bolesną porażką byłoby gdyby wybudowana infrastruktura była tak sprzedawana jak usługi regulowane bazujące na ofertach ramowych, gdzie pomimo kar nałożonych na TP przez Komisję Europejską za praktyki dyskryminujące, cały czas jako Netia uzyskujemy niższe KPI niż detal TP. Jeśli ta historia miałaby się powtórzyć to będzie to dla nas bolesna porażka. Mamy nadzieję, że nie dopuści do tego regulator rynku, który to w naszej ocenie w ostatnich latach wykonał bardzo ciężką pracę.
MJ: Uczestnicząc w projektach budowy sieci regionalnych będzie współpracować z samorządami. Jaki jest z punktu widzenia waszej firmy optymalny model takiej współpracy?
PŻ: Jesteśmy elastyczni w kwestii modelu współpracy. Chcielibyśmy tylko, aby ogłaszane przetargi były przejrzyste w zasadach oraz były tak zdefiniowane, aby każdy mógł je wygrać a nie tylko ten operator, który ma już najwięcej istniejącej infrastruktury.
MJ: Poszczególne województwa w Polsce przyjmują różne modele budowy sieci regionalnych, które z nich uważacie za najlepsze?
PŻ: Trudno to ocenić na tym etapie. Każdy model ma swoje zalety i wady i tak naprawdę weryfikacji będzie można dokonać dopiero na podstawie efektów danego projektu i liczbie osób pośrednio korzystających z wybudowanej sieci. Czynników sukcesów jest tutaj znacznie więcej niż tylko budowa czy zarządzanie siecią. Najważniejsza w naszej ocenie będzie umiejętność sprzedaży tych usług i pobudzenie operatorów do budowy ostatniej mili w danym ternie – to będzie miernikiem prawdziwego sukcesu.
Oczywiście mamy swojego faworyta. Jest to projekt prowadzony w województwie mazowieckim, gdzie naszym zdaniem studium wykonalności jest zrobione najlepiej, a opracowany na tej podstawie biznesplan jest w naszej ocenie możliwy do realizacji.
MJ: Podpisaliście też memorandum w sprawie budowy sieci szerokopasmowych, którego inspiratorem był rząd. Czego się spodziewacie po tej inicjatywie?
PŻ: Spodziewamy się otwartości w dyskusji i tego, że dzięki tej inicjatywie powstaje platforma wymiany informacji. Co więcej uważamy, że będzie to potrzebne również na dalszym etapie np. poprzez ułatwienie wymiany danych w sprawie sprzedaży usług w oparciu o powstałe sieci. W naszej opinii ta inicjatywa była potrzebna i jest to dobry pomysł rządu.
Portal zrealizowany w ramach projektu nr POIG.07.01.00-00-019/09, pn. System Informacyjny o infrastrukturze szerokopasmowej i portal Polska Szerokopasmowa, współfinansowanego przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka 2007-2013