Przejdź do treści

Popyt na treści wideo zmienia strategie biznesowe operatorów

Data: 2016-12-28 21:10:00
Sergey Nivens / Photogenica

Potrzeby w zakresie transmisji danych rosną w błyskawicznym tempie, do czego w dużej mierze przyczynia się wzrost zapotrzebowania na treści wideo. Przybywa na rynku graczy, którzy je zaczęli oferować, jak np. Netflix. Klienci zaś oczekują nieograniczonego wyboru treści najwyższej jakości i coraz większej swobody dostępu. Stanowi to wyzwanie dla operatorów telekomunikacyjnych, którzy muszą rozdwajać nowoczesną infrastrukturę, taką jak światłowody czy sieci NGN. To zaś kosztuje i telekomy muszą szukać sposobów, jak zarobić na tych inwestycjach.

Rozwój technologii mobilnych i internetu powoduje, że oglądalność treści wideo online coraz bardziej zyskuje na znaczeniu, kosztem niepłatnych i płatnych kanałów telewizyjnych. –  Telewizja linearna wyraźnie traci. Według naszych szacunków jej udział w konsumpcji treści wideo w 2019 roku spadnie do 56 proc., podczas  gdy w 2014 roku było to jeszcze 80 proc. – mówił Piotr Biernacki z Boston Consulting Group prezentując raport „The Value of Content” przygotowany na zlecenie Liberty Global, właściciela UPC.

Treści wideo coraz ważniejsze

Wartość rynku treści wideo będzie jednak rosnąć, bo dzięki internetowi , zwiększa się konsumpcja materiałów filmowych. Jak szacuje BCG obecnie rynek treści wideo jest warty 542 mld dol.

– Dziś jest  dzielony mniej więcej po jednej trzeciej pomiędzy wytwórców treści, firmy, które je agregują - kanały, oraz pomiędzy dystrybutorów. To się jednak będzie zmieniać i coraz większa porcję w tym torcie zagarniać będą dla siebie wytwórcy treści – właściciele praw. Dlatego każdy stara się być  jak najbliżej produkowanych treści – mówił Piotr Biernacki.

Widoczne jest to na świecie, np. na przykładzie Amazona, ale i w Polsce, gdzie ostatnio mocno w produkcję swych programów telewizyjnych inwestują Wirtualna Polska i Onet. Robią to nie bez powodu, bo jak wynika niedawnych badań IR Center Ponad połowa (54 proc.) polskich internautów ogląda treści wideo na urządzeniach mobilnych, A jak podaje w swej prognozie Cisco - wideo będzie w 2020 roku odpowiadać za 77 proc. ruchu w polskich sieciach mobilnych (w porównaniu z 58 proc. na koniec 2015 roku.

– Widzimy bardzo wyraźnie, że wzrost konsumpcji treści wideo w sieci, jest dzisiaj jednym z wiodących trendów. Do 2019 roku 80 proc. treści w internecie ma być generowanych właśnie przez wideo – mówiła podczas dyskusji na temat raportu BCG Natalia Hatalska, analityk trendów i autorka popularnego bloga. – Rozwijają się zarówno krótkie formy, tak jak chociażby Snapchat, Instagram, Boomerang, ale mamy też oczywiście i długie formy, czyli tzw. slow TV, gdzie programy czy filmy trwają po 6-7 godzin i ludzie to oglądają – zauważyła.

I rzeczywiście jak wynika z niedawnych badań MEC Video Track, już 77 proc. polskich internautów korzysta z serwisów  wideo na żądanie (VOD) i ogląda w nich długie treści (filmy, seriale, programy telewizyjne).

Nowe modele biznesowe

BCG w swym raporcie podkreśla, że pojawienie się na rynku telekomunikacyjnym nowych podmiotów oferujących treści wideo (tzw. serwisyów OTT) oraz rosnąca popularność treści dostępnych przez internet, doprowadziły do powstania nowych modeli biznesowych.

Zdaniem Boston Consulting Group, dynamika zmian rynkowych będzie coraz większa i działać będzie przede wszystkim na korzyść klienta, zyskującego coraz większy i swobodniejszy wybór. Gracze rynkowi, którzy przygotują się, by móc spełnić jego oczekiwania, uwzględniając rosnące potrzeby mobilności oraz coraz większego wyboru, będą w stanie dalej się rozwijać. Kluczem do stworzenia przewagi będzie inwestowanie w coraz wyższą wartość oferty oraz budowanie skali działania.

- Nie da się wyjść naprzeciw oczekiwaniom klientów bez stałego inwestowania w poprawę jakości i technologię, bez myślenia o dalszym rozwijaniu form dostępu do treści, w tym co coraz większej potrzebie mobilności – komentował  raport BCG Frans-Willem de Kloet, prezes UPC Polska.

Według BCG, duzi właściciele infrastruktury szerokopasmowej nie stoją na straconej pozycji. Ich silną stroną mogą okazać się dobre relacje z klientami i umiejętność pozyskiwania i różnicowania unikalnych treści. W gorszej sytuacji będą mniejsi operatorzy, którym trudno będzie pozyskać unikalne treści na wyłączność. Będą musieli przedefiniować swe możliwości poprzez zaplanowanie współpracy z innymi podmiotami, inwestycje, czy fuzje.

Co ciekawe bardzo podobne wnioski wysunęli kilka miesięcy wcześniej przedstawiciele polskiego oddziału firmy doradczej A.T. Kearney. Ich zdaniem w Polsce telekomy w konkurencji z serwisami OTT czy producentami sprzętu są w lepszej pozycji niż w innych krajach. Tak wynika przynajmniej z badania przeprowadzonego przez tę firmę w 20 krajach Europy.

A według niego  40 proc. polskich konsumentów woli kupować aplikacje i treści cyfrowe u swoich operatorów niż w sklepach globalnych graczy, takich jak np. Google Play, lub u globalnych dostawców, takich jak Deezer lub Amazon. Dla porównania -  średnia dla Europy to 25 proc., a dla USA – 15 proc. Od lat też są przyzwyczajeni, że np. smartfony kupuje się u operatora, a bezpośrednio u producenta. Są również bardziej skłonni do zakupu od jednego operatora wielu usług tworzących pakiet: internet, komórka, telewizja oraz aplikacje.

Eksperci z A..T Kearney podkreślają przy tym, że polscy operatorzy telekomunikacyjni cieszą się dużym zaufaniem swoich abonentów. Bowiem klienci w naszym kraju, często nieznający obcych marek, wolą kupować u nich. A dodatkowo  do zakupów za pośrednictwem operatora skłania ich brak konieczności podawania danych karty kredytowej oraz możliwość rozliczenia płatności na jednym rachunku.

Okiełznać Netflixa

I tak w Polsce w październiku T-Mobile poinformował, że podjął współpracę z Neflixem w Polsce. Operator będzie w ramach drogiego pakietu Supernet za 100 zł  oferował ten serwis promocyjne (cztery miesiące bezpłatnego dostępu do serwisu za darmo). Docelowo też  T-Mobile zaoferuje integrację płatności za usługę i umożliwi rozliczenie jej na jednej fakturze. A standardowo użytkownicy Netflixa w Polsce muszą dzisiaj  dokonywać płatności za usługę za pośrednictwem kart kredytowych.

Wcześniej globalne porozumienie z Netflixem ogłosił Liberty Global, operator telewizji kablowej i dostawca usług szerokopasmowego Internetu (UPC), przewidującej udostępnienie należących do Netflix treści klientom Liberty Global korzystającym z usług telewizji w ponad 30 krajach na całym świecie (m.in w Polsce przez UPC Polska).

Uruchomienie usługi Netflix ma umożliwić abonentom korzystającym z usług telewizji Liberty Global w Europie, Ameryce Południowej i rejonie Karaibów dostęp do wielu znanych filmów, seriali i programów dla dzieci produkowanych przez Netflix.

Takie porozumienia mają strategiczne znaczenie dla operatorów, bo właśnie takie serwisy jak Netflix odpowiadają za duża część zmian w konsumpcji wideo online, szczególnie w przypadku młodego pokolenia. Chodzi np. o zjawisko tzw. binge-watchingu, czyli oglądania np. danego serialu w sieci przez kilka godzin z rzędu

Potrójna usługa to dziś za mało

Stijn Coppieters z firmy Genesis, podczas ubiegłorocznej konferencji PLNOG w Krakowie podkreślał, że dużą szansą dla operatorów jest właśnie wzbogacenie portfolia usług. Według niego kończy się era potrójnej  usługi (triple play), a rynek telekomunikacyjny zmierza do „inifinite play”, czyli świadczenia przez operatorów „nieskończonej” liczby usług.

– W przypadku usług triple play, klient płacił za kupowaną przepływność i pakiety usług. W infinite play będzie płacić po prostu za wartość, jaką ma dla niego usługa – podkreślał Stijn Coppieters.  Uważa on, że to duża szansa dla lokalnych operatorów, którzy dobrze znają potrzeby swoich klientów.

 

Marek Jaślan

Zdjęcie: Photogencia

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

rynek, operatorzy, raport, BCG, Netflix, wideo, wideo w sieci

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

Komentarze

Brak komentarzy

Wyślij autorowi swoje uwagi

Treść uwag:

przeczytaj_tresc_ponownie