Przejdź do treści

Polski Internet rzeczy – w pogoni za światową czołówką

Data: 2013-11-25 12:33:00
Brad Lewis / Photogenica

Gdyby dla sektora nowych technologii powstała spójna polityka państwa technologii, i gdyby oparto się na rodzimej produkcji, to korzyści byłyby znacznie większe niż koszty, a Polska wykonałaby skok technologiczny – uważa dr inż. Jarosław Tworóg, wiceprezes zarządu  Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

 

Które gałęzie gospodarki są polską szansą na skorzystanie z upowszechnienia M2M?

Dla rozwoju gospodarki Machine to Machine to jedna z kluczowych technologii usług internetowych, których znaczenie rośnie z roku na rok. Okazją do rozwoju są przełomy technologiczne – tu Polska ma szansę wykorzystać taki przełom w energetyce w obszarze OZE oraz magazynów energii. Są ku temu warunki, gdyż Polska dysponuje niezbędnymi technologiami do produkcji OZE, a także nowoczesnym przemysłem elektronicznym, informatycznym i chemicznym umożliwiającym rozwój magazynów energii.

W efekcie zastosowania nowych technologii energetycznych możliwe stanie się zmniejszenie importu paliw. Skutki odczuje też rynek pracy - rozwój energetyki OZE generuje znacznie więcej stabilnych nowych miejsc pracy, niż jakakolwiek inna branża.

Paradoksalnie, zapóźnienie techniczne polskiego sektora energetycznego sprawia, że inwestowanie w nowe technologie w tej branży jest znacznie bardziej opłacalne niż w innych krajach Unii Europejskiej. Prowadzenie takiej proinnowacyjnej polityki dałoby rządowi do ręki skuteczne narzędzia umożliwiające stymulowanie wzrostu zatrudnienia, produkcji i przeciwdziałanie nadmiernemu importowi, jak też wspieranie obszarów szczególnie istotnych dla rozwoju gospodarki.

Mówiąc o perspektywach M2M nie zapominajmy, że komunikujące się maszyny już są stałym elementem naszej rzeczywistości, począwszy od technologicznych przedmiotów codziennego użytku, po zakłady produkcyjne, gdzie  maszyny wykonują większość prac. Na razie funkcjonują one głównie w mikrosieciach, jednak już rozpoczęło się łączenie ich z Internetem.

Jeszcze rok temu można było spotkać się z opinią, że technologia M2M wyprzedziła rynek. Czy obecnie to stwierdzenie jest aktualne?

W warunkach polskich tak. Czynnikiem ograniczającym są warunki prawne. W przypadku sektora energetycznego wymóg komunikacji między maszynami, jest związany z zarządzeniem energią w obiektach o różnym przeznaczeniu – mieszkaniach, siedzibach instytucji czy zakładach przemysłowych. To olbrzymi obszar zastosowań, gdzie zintegrowanie sieci energetycznej z siecią transmisji danych pozwoliłoby maksymalnie wykorzystać możliwości i odnieść korzyści chociażby z samego tytułu zwiększenia efektywności energetycznej. Jednak uwarunkowania prawne w Polsce sprawiają, że konwergencja sieci transmisji danych i sieci elektroenergetycznych jest zablokowana. To utrudnia rozwój usług M2M w sektorze energetycznym, a bez pojawienia się zintegrowanej warstwy telekomunikacyjno-elektronicznej, rozwój tego segmentu rynku nie będzie możliwy.

Posłużyłem się przykładem z sektora energetycznego, choć oczywiście to tylko jeden z obszarów zastosowań M2M. O tym, że prawo potrafi być przeszkodą we wdrażaniu nowych usług świadczą nie tak odległe problemy dostawców usług telewizji kablowej. Ze względu na przeszkody prawne nie mogli oni zaoferować potrójnej usługi: telewizji, telefonu i Internetu, choć rynek był przygotowany na jej wdrożenie. Dopiero po zmianie uregulowań prawnych zaistniały warunki do jej świadczenia.

Jaka jest geneza tych uwarunkowań?

Przepisy prawne regulujące sektor energetyczny to efekt konfliktu interesów przemysłu znajdującego się pod kontrolą państwa, który w mierze istotnej części jest energochłonny, z firmami nowych technologii znajdującymi się w rękach prywatnych. Niestety, państwo opowiadając się po stronie spółek, które kontroluje, nie jest w tym sporze neutralnym arbitrem.

Problem o którym mówię, ma złożony charakter i nie jest typowo polską przypadłością, a jego geneza związana jest m.in. z niedokończoną prywatyzacją. Różne państwa rozwiązują go z lepszym lub gorszym skutkiem, w zależności od stopnia świadomości technologicznej i rozumienia kierunku, w którym zmierza cywilizacja techniczna.

Istota problemu tkwi w tym, że takiej antyinnowacyjnej polityki, bo do tego się to sprowadza, nie można prowadzić w nieskończoność, gdyż jest ona zgubna dla rozwoju gospodarczego kraju i grozi strukturalnym wyhamowaniem wzrostu PKB. Rzutuje to na upowszechnienie się nowoczesnych technologii, w tym rozwiązań M2M i  prowadzi do sytuacji, w której z powodu narzuconych ograniczeń nie można zastosować zarządzania maszynami tam, gdzie jest to efektywne ekonomicznie. Na przeciwnym biegunie można wskazać działania podejmowane w Stanach Zjednoczonych, a przykładem niech będzie obszar zaawansowanych zastosowań M2M w przemyśle motoryzacyjnym, gdzie w pierwszych stanach dopuszczono do ruchu samochody autonomiczne poruszające się bez kierowców.

Jaką rolę dla upowszechnienia M2M ma przepustowość internetu?

O ile M2M, zwłaszcza na początkowym etapie rozwoju, wymaga niewielkich prędkości połączeń, to warunkiem bezwzględnym upowszechniania M2M jest dostęp do maszyn, którymi ma zarządzać do połączeń. Stąd istotnym elementem, który wpływa na rozwój M2M i będzie rozwijać się równolegle jest internet bezprzewodowy.

W Polsce przeszkodą nie jest przepustowość. Prędkość internetu szerokopasmowego w Polsce, w porównaniu do ogólnego poziomu rozwoju gospodarczego, jest wysoka. Co więcej, przepustowość jest większa, niż zapotrzebowanie na nią, co wynika z faktu, że na rynku nie ma wystarczająco dużo usług, które mogłyby to pasmo zająć.

Wśród czynników sprzyjających rozwojowi M2M istotny jest rozbudowany rynek e-gospodarki, tworzący sprzyjającą przestrzeń dla rozwoju przemysłu dla Internetu rzeczy i samego Internetu rzeczy.

Jak oceniłby Pan strategie inwestycyjne operatorów wobec M2M?

Osobiście dostrzegam coraz lepsze zrozumienie i zdolność do współpracy operatorów, działających na bardzo konkurencyjnym rynku. Bardzo zaawansowana jest implementacja M2M na poziomie  sprzętu operatorskiego – tutaj cały czas trwa rozwój.

Same strategie operatorów oczywiście nie są identyczne, jednak ich kluczowe założenia są komplementarne. Główny infrastrukturalny operator, jakim jest Orange, przygotował zasadniczą bazę do rozwoju M2M czyli adresację  IP w wersji 6.

Warunkiem rozwoju biznesu M2M jest konwergencja na bardzo wielu poziomach: usług, sieci i produktów. Celem jest wyposażenie każdej maszyny w jakąś porcję „inteligencji” i możliwości komunikacji, tak by można byłoby ją podłączyć do sieci - stąd kluczowe znaczenie adresacji w wersji 6. Zostanie ona zintegrowana z adresacją geolokalizacyjną, gdzie do każdej maszyny jest dodawana informacja o jej położeniu. Akurat geolokalizacja to nasz mocny punkt – mamy wiele bardzo dobrych firm działających w tej branży. Kolejnym atutem jest bardzo dobre wysycenie telewizją kablową terenów zurbanizowanych, dzięki czemu nie ma konieczności korzystania z pasma radiowego. Nie znajdujemy się też w ogonie krajów wdrażających LTE. To wszystko tworzy dobre zaplecze infrastrukturalne dla M2M, a nasze przygotowania do internetu rzeczy są niewiele opóźnione w stosunku do światowej czołówki. Natomiast przepaść dzieli nas w zakresie możliwości rzeczywistego podłączania urządzeń.

Upowszechnienie się M2M znacząco zmieni nasze życie. Jak ludzie reagują na M2M?

M2M wzbudza poważny opór społeczny. Tak naprawdę nie jest to problem M2M, a kwestia zrozumienia istoty postępu technicznego współczesnej cywilizacji. Do tej pory rozwój produkcji i jej unowocześnienie zawsze było związane ze wzrostem zatrudnienia. Teraz jednak konsekwencją wprowadzenia M2M na dużą skalę będzie spadek zatrudnienia. To duży problem. Z jednej strony będziemy mieć do czynienia z szalenie komfortową sytuacją, w której to maszyny będą na nas i za nas pracować. Jednak z drugiej strony system społeczny, w którym żyjemy, jest zupełnie nieprzygotowany do takiej sytuacji. Nie ma też gotowych rozwiązań, dzięki którym można by zreformować istniejący system wymiany dóbr, tak by uwzględnić zmiany wywołane przez M2M i z tego dobrodziejstwa właściwie skorzystać.

Kolejna poważna przeszkoda dla M2M jest też natury społecznej i można ją określić jako lęk przed „Wielkim Bratem”. Narzędzia, które są właściwe dla świata M2M już potrafią bardzo dużo, a z każdym rokiem ich możliwości będą wzrastać. W nieodpowiednich rękach mogą wyrządzić bardzo dużo szkody - z ich pomocą można zbudować narzędzia do totalnej inwigilacji.

Rozmawiał Piotr Perka

Zdjęcie: Brad Lewis / Photogenica

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

gospodarka, KIGEiT, technologie, Internet rzeczy, M2M

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

Komentarze

Brak komentarzy

Wyślij autorowi swoje uwagi

Treść uwag:

przeczytaj_tresc_ponownie