Przejdź do treści

Mobilny Internet musi być powszechny - rozmowa z Andym McKinnonem odpowiadającym za rozwiązania 4G w Motoroli

Data: 2010-05-04 00:00:00
Mobilny Internet musi być powszechny -  rozmowa z Andym McKinnonem odpowiadającym za rozwiązania 4G w Motoroli

Klienci mobilnego internetu wymagają  coraz większych prędkości. Lata temu mieliśmy GPRS, potem EDGE, UMTS. Już w tej chwili dla tych bardziej wymagających klientów zaczyna brakować pasma. Niejednokrotnie nie mamy czasu na to, by w nieskończoność czekać, aż żądane pliki się ściągną. Dlatego też ewolucja w stronę szybkich sieci, takich jak LTE czy WiMAX, jest w praktyce nieuchronna.  Jednak musimy cały czas pamiętać, to że nie należy koncentrować się na technologiach, a na problemie. Musimy rozwiązywać problemy, a nie próbować dostosować technologię do problemu. Jest wiele możliwych rozwiązań technologicznych, więc wyboru powinniśmy dokonywać dopiero po zdefiniowaniu problemu i jego analizie finansowej.

Jakie kierunki rozwoju przewiduje Pan, mówiąc o przyszłości mobilnego dostępu do internetu?

Rozwój zależy od tego, czego oczekują nasi klienci. Jeżeli mówimy o telefonie komórkowym, to jego zastosowanie jest proste: przeglądanie poczty, parę stron w Internecie i w zasadzie to wszystko. Jeżeli jednak myślimy o bardziej rozbudowanych urządzeniach przenośnych – takich, na  których możemy otworzyć prezentację, modyfikować skomplikowane formuły w arkuszu obliczeniowym, to potrzeby komunikacyjne wzrastają. Musimy te pliki ściągnąć z firmowego serwera, musimy mieć możliwość je wysłać swoim klientom. Słowem, w takich przypadkach potrzeby komunikacyjne wzrastają.


W praktyce klienci wymagają od nas coraz większych prędkości. Lata temu mieliśmy GPRS, potem EDGE, UMTS. Już w tej chwili dla tych bardziej wymagających klientów zaczyna brakować pasma. Niejednokrotnie nie mamy czasu na to, by w nieskończoność czekać, aż żądane pliki się ściągną. Dlatego też ewolucja w stronę szybkich sieci, takich jak LTE czy WiMAX, jest w praktyce nieuchronna.


Problemem obecnie używanych technologii jest to, że zostały opracowane już dawno temu. UMTS powstał w 1999 roku jako platforma wieloprotokołowa. Teraz nie popełniamy takiego błędu – wiemy, że przez kolejne lata niemal jesteśmy skazani na TCP/IP i możemy zoptymalizować technologie konkretnie dla tego protokołu.


Czyli to, co umownie nazywamy 4G, będzie w rzeczywistości technologią do radiowego przesyłania pakietów TCP/IP?


Tak, i to jest podstawowy powód, dla którego i WiMAX i LTE zwyciężą w tej kategorii. Optymalizują prędkość transmisji w kanale radiowym z uwzględnieniem tego, że przesyłamy właśnie takie pakiety.


Ale prędkości, które nam obiecujecie, to tak naprawdę iluzja. Jeżeli mówimy o prędkości 21 Mbit/sek., to w rzeczywistości musimy myśleć o tym, że jest to pasmo dzielone między wielu użytkowników. Technologie 3G nie za bardzo dają sobie z tym radę. Co będzie w przypadku 4G?


To właśnie jest efekt wdrożenia do świata 3G technologii pochodzących z minionych lat, -2G czy 2,5G. To jest podstawowa wada klasycznych systemów komórkowych. Pracujemy nad tym, żeby w 4G takie zjawiska zminimalizować. Kolejną wadą dotychczasowych technologii jest problem poziomu sygnału radiowego. Jeżeli pracujemy na zewnątrz  budynku czy blisko okna, poziom sygnału jest wysoki. Jeżeli nasze biurko jest w centralnej części budynku wykonanego z żelazobetonu, nasze szanse na komfortową pracę znacznie maleją. W przypadku 4G mamy specjalne układy, które optymalizują odbiór sygnału radiowego i pozwalają na usunięciu większości przeszkód.


Porozmawiajmy chwilę o naszym kraju. Obecnie co najmniej 30 proc. populacji ma dostęp co najwyżej do technologii transmisji danych opartych na klasycznym GSM, czyli GPRS, a w najlepszej opcji do EDGE. Gdyby miał Pan doradzić, w którą stronę powinien pójść rozwój mobilnego broadbandu w Polsce, co by Pan powiedział?


Trzeba rozważyć kilka spraw. Przede wszystkim żaden operator nie zdecyduje się na wymianę sprzętu bez presji ze strony odbiorców i bez analizy opłacalności takiego rozwiązania. Czyli pod uwagę musimy wziąć zarówno interesy klienta, jak i operatora, a wpływ na to ma między innymi sytuacja ekonomiczna kraju, a szczególnie potrzeby i możliwości potencjalnych odbiorców usług. Wtedy dopiero, po takiej analizie, możemy rozważać wybór technologii.
Takie zadanie ostatnio realizowaliśmy w Pakistanie. Duża populacja bez dostępu szerokopasmowego, niskie przychody społeczeństwa, małe ARPU operatorów, duże nasycenie telefonów GSM. Wybrano WiMAX, ponieważ jest łatwiejszy, tańszy i szybszy w uruchomieniu. Chcieliśmy osiągnąć widoczny efekt pozyskania klientów. W czasie 9 miesięcy wybudowaliśmy sieć w 17 największych miastach. W ciągu następnego roku operatorzy pozyskali ponad milion klientów.


W Polsce są instalacje WIMAX’a, jednak w większości przypadków są one wykorzystywane nie jako sieć abonencka, a bardziej jako dosyłowa, substytut sieci szkieletowej.


Mamy nieco inne doświadczenia. We wrześniu 2009 roku sprzedaliśmy około miliona terminali końcowych WiMAX’a. W większości były to terminale „biurkowe” dla komputerów stacjonarnych oraz dongle USB dla laptopów. Przy czym proszę pamiętać, że np. w Stanach Zjednoczonych najpopularniejszym operatorem transmisji danych jest ClearWire. Jest to w 100 proc. sieć mobilna, przewidziana do obsługi klientów końcowych, nie operatorów. Są w sprzedaży urządzenia posiadające wbudowane modemy WiMAX’a: laptopy czy palmtopy.


Są też oczywiście „operatorzy dla operatorów”. W USA mamy setki małych operatorów lokalnych, obsługujących mniejsze społeczności, którym trzeba ten internet w jakiś sposób dostarczyć, często radiowo, jednak rzadko robi się to wykorzystując sieci WiMAX’a.


To o czym musimy cały czas pamiętać, to że nie należy koncentrować się na technologiach, a na problemie. Musimy rozwiązywać problemy, a nie próbować dostosować technologię do problemu. Jest wiele możliwych rozwiązań technologicznych, więc wyboru powinniśmy dokonywać dopiero po zdefiniowaniu problemu i jego analizie finansowej.


Jak daleko może posunąć się miniaturyzacja urządzeń z wbudowanym WIMAX’em?


W zasadzie nie mamy w tej chwili ograniczeń technologicznych. omawiane wcześniej dongle USB są tego najlepszym przykładem. Są też dostępne na rynku amerykańskim karty do laptopów obsługujące WIMAX i WIFi, czy UMTS. Praktycznie więc możemy mieć taką samą mobilność urządzeń z WIMAX’em, jak z WiFi czy UMTS. Problemem jest raczej dostosowanie sieci do obsługi takich urządzeń, by pracowały w standardzie 802.16e, jako jedynym standardzie w pełni obsługującym mobilność.
 

Dziękuję za rozmowę

Rozmowę przeprowadzono w trakcie VI Forum Usług Szerokopasmowych organizowanego przez ComputerWorld.

Andy McKinnon, Motorola
Odpowiada za rozwiązania technologiczne 4G Motoroli w regionie EMEA. Doświadczenie w branży zdobywał m.in. przy b. dużych projektach wdrożeniowych usług głosowych i transmisji danych (w tym pierwsze wdrożenia 802.16a - tzw. preWiMAX).

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

Wimax, LTE, mobilność, debata, sieci, 4G, internet

Jesteś pierwszym, który to przeczytał

przeczytaj_tresc_ponownie