Internet a korzystanie z dóbr kultury

Internet a korzystanie z dóbr kultury

Raport "Obiegi kultury. Społeczna cyrkulacja treści" przeprowadzony przez badaczy z Centrum Cyfrowego Projekt: Polska stawia pod znakiem zapytania obraz świata kultury niszczonego przez "piratów" poprzez nielegalne ściąganie i kopiowanie muzyki, filmów i książek.




Pomijając telewizję, Polacy aż trzykrotnie częściej korzystają z kultury w sposób nieformalny niż formalny (39% i 13%) - pożyczając sobie książki, oglądając filmy online lub "ściągając" pliki z sieci - wynika z badania. Co zaskakujące, to właśnie te osoby które najczęściej "zdobywają" treści kulturowe za pośrednictwem Internetu również najczęściej kupują książki w księgarni, są klientami sklepów muzycznych i najczęstszymi bywalcami seansów kinowych. Publikowany raport podważa powtarzaną często tezę, że Internet zabija kulturę.

- Nasze badanie nie jest badaniem piractwa.Wolimy mówić o społecznej wymianie treści cyfrowych i ich nieformalnym obiegu. Zresztą nieformalne, niekoniecznie oznacza nielegalne. Sfera pozostająca poza kontrolą państwa i rynku jest bardzo zróżnicowana - mówi dr Alek Tarkowski, socjolog, dyrektor Centrum Cyfrowego Projektu: Polska i jeden z autorów badania. - Jeżeli w Internecie chcemy szukać "piratów", to ich tam znajdziemy. W badaniu pokazujemy jednak, że ci sami ludzie, których w debacie publicznej nazywa się "piratami" są też miłośnikami książek, muzyki i kina. A także najlepszymi klientami przemysłów kultury - dodaje Tarkowski pytany o główne wnioski za raportu.

Autorzy, raportu stawiają tezę, że obieg nieformalny jest podstawowym sposobem, w jaki Polacy uczestniczą w kulturze

Badanie potwierdza obraz bardzo niskiego uczestnictwa Polaków w kulturze. Jeśli nie uwzględnimy oglądania telewizji to okaże się, że aż 62% Polaków nie uczestniczy w żadnych - ani formalnych, ani nieformalnych obiegach treści kulturowych.

Tylko 13% badanych zadeklarowało, że kupiło książkę, muzykę lub filmy w ostatnim roku. Tymczasem aż 33% uzyskuje je w postaci cyfrowej, w sposób nieformalny i za darmo. Jeśli do obiegów nieformalnych włączyć też takie formy wymiany jak fizyczne pożyczanie sobie płyt, to uczestniczy w nich 39% Polaków, czyli aż trzykrotnie więcej, niż w obiegu rynkowym, opartym na kupowaniu treści.

945a29bfd00bf1b79f9b974dd5b4e6a2.png

- Nasz raport pokazuje, że obieg nieformalny nie jest marginesem. Przeciwnie, jest dużo większy niż ten oficjalny. To w dużej mierze wpływ przemian technologicznych, za sprawą których dawni konsumenci kultury stają się także redystrybutorami treści, rozpowszechniającymi je wśród innych odbiorców - dodaje dr Mirosław Filiciak, współautor raportu, medioznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej i stały współpracownik Centrum Cyfrowego.

Nieformalny, nie musi oznaczać nielegalny

Przeprowadzone badanie pokazuje, że granice między legalnymi a nielegalnymi obiegami kultury są płynne i nie do końca uświadomione przez konsumentów kultury w Sieci. ‘Sfera pozostająca poza kontrolą państwa i rynku jest bardzo zróżnicowana. Pożyczamy sobie książki i płyty. Oglądamy filmy na YouTube, ale też ściągamy je ze stron internetowych i sieci wymiany plików. Zazwyczaj nie zastanawiamy się, czy robimy to legalnie czy nielegalnie’ - mówi Alek Tarkowski z Centrum Cyfrowego. A stan faktyczny jest różny. W Sieci obecne są treści udostępniane nielegalnie, ale też z wielu materiałów można korzystać zgodnie z prawem.

Obieg nieformalny nie zastępuje obiegów formalnych

Przeprowadzone badanie podważa argumenty o tym, że obieg nieformalny zastępuje obieg formalny. Wyniki badania wskazują na odwrotne zjawisko. Osoby najintensywniej uczestniczące w nieformalnych obiegach treści, a są tą w w praktyce internauci ściągający pliki z Sieci, są również największym segmentem wśród kupujących w oficjalnym obiegu. Stanowią 32% kupujących książki, 31% kupujących filmy i ponad połowę osób kupujących muzykę. Są również największym segmentem wśród osób pożyczających sobie treści. Osoby znajdującej się w tej grupie traktują różne obiegi treści jako komplementarne.

Istnieje korelacja między odsetkiem korzystających a wiekiem: największy proces jednocześnie kupujących i korzystających w Sieci znajduje się w grupie wiekowej 15-24 lata. - Może to zabrzmi paradoksalnie, ale najaktywniejsi internauci, często pozyskujący treści w sposób nieformalny, są również najlepszymi konsumentami sklepów muzycznych, księgarni i kin - podsumowuje Filiciak.

Młodzi internauci - nowi mecenasi kultury?

W szerszym kontekście wyniki badania pokazują zaskakujący obraz polskich uczestników kultury- w przeważającym stopniu ludzi młodych, dobrze wykształconych i mających dostęp do Sieci. W obiegu nieformalnym, także tym dokonującym się poza Siecią, biorą udział niemal wyłącznie internauci, a zwłaszcza ci najmłodsi w wieku 15 - 25 lata.

Przeciętny internauta, w porównaniu z osobami niekorzystającymi z Internetu niemal trzykrotnie częściej kupuje książki i filmy, aż siedmiokrotnie częściej kupuje muzykę. W przypadku pozyskiwania treści kultury przez niewymagające nakładów finansowych pożyczanie, te różnice są jeszcze większe. Korzystanie z którejkolwiek formy wymiany treści cyfrowych deklaruje 17% w wieku 40 - 59 lat i tylko 1 % osób powyżej 59 roku życia. Biorąc pod więc pod uwagę również niski procent korzystania z "oficjalnych" treści kultury, wyniki można przyjąć, że zdecydowana większość Polaków po 40. roku życia praktycznie nie korzysta w żadnym, oprócz telewizyjnego, obiegu treści kulturowej.

W sferze nieformalnej, rozumianej jako wymiana książek, muzyki i filmów w postaci cyfrowej za pośrednictwem Internetu, bierze udział co trzeci Polak. Obieg nieformalny jest więc dla Polaków drugim – po masowych mediach nadawczych, takich jak telewizja i radio – źródłem dostępu do treści kultury.

Uczestnictwo w nieformalnych obiegach treści w formatach cyfrowych (a więc poprzez internet i z użyciem kopii cyfrowych) jest silnie powiązane z wiekiem. Korzystanie z którejkolwiek formy wymiany treści cyfrowych deklaruje 17% osób w wieku 40–59 lat i jedynie 6% osób starszych. W przypadku ściągania treści z Sieci czyni to jedynie 5% osób w wieku 40–59 lat i 1% osób starszych – należy więc przyjąć, że populacja osób powyżej 40. roku życia praktycznie nie uczestniczy w tym węższym obiegu treści cyfrowych.

Jeśli za element obiegu nieformalnego uznamy także różne formy bezpłatnego pożyczania (np. od znajomych) treści na nośnikach fizycznych, przede wszystkim książek, to sfera nieformalna obejmuje swoim zasięgiem 39% Polaków – jest tym samym trzykrotnie większa od rynkowego obiegu treści kultury.

Badanie nie potwierdziło tezy o zastępowaniu obiegów formalnych przez nieformalne. Osoby najintensywniej uczestniczące w nieformalnych obiegach treści, tj. internauci ściągający pliki, są największym segmentem wśród kupujących. Stanowią 32% kupujących książki, 31% kupujących filmy i ponad połowę grupy osób kupujących muzykę. Stanowią oni również największy segment wśród osób pożyczających sobie treści. Osoby znajdującej się w tej grupie traktują najprawdopodobniej różne obiegi treści jako komplementarne.

Co istotne, podobnie jak w przypadku przeciwstawnej grupy osób – korzystających z obiegu nieformalnego, ale nie z formalnego – istnieje związek między odsetkiem korzystających a wiekiem: największy procent jednocześnie kupujących i korzystających w Sieci stanowi grupa wiekowa 15–24 lata.

Większość Polaków – aż 62% – nie uczestniczy ani w formalnych, ani w nieformalnych obiegach treści kulturowych. Ich główną formą aktywności kulturowej jest zapewne oglądanie telewizji, którą na potrzeby tego badania wyłączyliśmy z kategorii formalnego obiegu treści. Natomiast jedna czwarta Polaków to osoby, które uczestnicząc w nieformalnym obiegu, nie kupują żadnych treści w obiegu formalnym. Przynależność do tej grupy jest silnie związana z wiekiem – odsetek takich osób jest dużo wyższy w młodszych pokoleniach, a spada gwałtownie powyżej 50. roku życia.
Czynnikiem dramatycznie różnicującym zainteresowanie treściami kultury – oczywiście powiązanym m.in. z wiekiem i z wykształceniem – jest korzystanie z internetu. W porównaniu z osobami niekorzystającymi z internetu przeciętny internauta niemal trzykrotnie częściej kupuje książki i filmy, aż siedmiokrotnie częściej kupuje muzykę. Co istotne, w wypadku form dostępu do treści kultury niewymagających nakładów finansowych, czyli pożyczania książek, filmów czy nagrań audio, te różnice są jeszcze większe.

Wyraźniejszy kontrast uwidocznia rozróżnienie internautów i aktywnych internautów, którym poświęcono drugą część badania. Aktywni internauci okazali się być grupą wyjątkowo kulturalną – np. 89% tej grupy deklaruje, że w minionym roku przeczytało książkę. Równocześnie udział w nieformalnym obiegu treści jest wśród aktywnych internautów niemal powszechny. Najwięcej z nich – 88% – uczestniczy w nieformalnym obiegu muzyki; 73% w nieformalnym obiegu książek; 78% w nieformalnym obiegu filmów (wszystkie dane dotyczą aktywności w ostatnich 3 miesiącach przed realizacją badania). Obiegi te obejmują zarówno ściąganie treści z Internetu, korzystanie z treści ściągniętych przez innych domowników, kopiowanie treści od rodziny i znajomych, ale też na przykład kserowanie i skanowanie książek, pożyczanie sobie płyt CD i DVD lub korzystanie z biblioteki. Jeśli połączymy aktywność w tych trzech obszarach, to 72% respondentów deklaruje ściąganie plików z internetu – na przykład z sieci wymiany plików lub ze stron z plikami.
Jeśli udział w tych obiegach zdefiniujemy jeszcze szerzej, tak by objął wszelkie nieformalne kanały dostępu do treści (a więc też na przykład streaming, wymienianie się plikami przez znajomych itd.), to udział w takich obiegach deklaruje 92% przebadanych aktywnych internautów. Uwzględniając także nieformalne obiegi treści w formatach fizycznych (np. wymianę i kopiowanie książek lub płyt CD i DVD), to w tak zdefiniowanych obiegach uczestniczą praktycznie wszyscy przebadani (95%). Badanie dowodzi więc, że wśród osób korzystających na co dzień z internetu nieformalna, pozarynkowa ekonomia treści kulturowych jest normą. Dodatkowo trzy czwarte badanych deklaruje udział w obiegach związanych ze ściąganiem treści.

Jak badani uzasadniają swój udział w nieformalnym obiegu treści? Dla trzech czwartych najważniejszymi powodami są cena oraz większy wybór treści dostępnych w internecie, dwie trzecie wskazuje na większą aktualność oferty z Sieci.

Nowe technologie nie pozostają bez wpływu na sposoby korzystania z treści, czego dobrym przykładem jest muzyka. Zaledwie 8% osób pobierających muzykę z Sieci, ściąga wyłącznie całe albumy. 31% zarówno całe albumy, jak i pojedyncze pliki, za to aż 61% ściąga tylko pojedyncze pliki z muzyką! Fragmentaryzację albumów z muzyką widać też w strukturach kolekcji.
Spośród osób korzystających w ostatnim miesiącu na komputerze z pliku z filmem, muzyką lub książką, aż 59% pożyczyło lub skopiowało filmy lub seriale od znajomych. Widać więc wyraźnie, że na techniczne sieci wymiany plików nakładają się sieci społeczne – wymiana filmów jest częścią życia rodzinnego i towarzyskiego.

Jaki jest stosunek aktywnych internautów do obiegu nieformalnego? Dwie ekstremalne postawy reprezentują fani obiegu nieformalnego (8%), uważający, że „przecież i tak wszyscy ściągają”, oraz zdecydowani krytycy (11%), zdaniem których ściąganie jest kradzieżą, a prawo powinno być surowsze dla osób pobierających z Internetu nieautoryzowane treści. Zdaniem trzeciej grupy (13%) „ściąganie jest łatwiejsze” – do obiegu formalnego zniechęca ich nie cena, lecz niewygody związane z korzystaniem z oficjalnej oferty, jakich nie widzą w obiegu nieformalnym. Ostatnia – i zarazem najliczniejsza, bo obejmująca aż połowę aktywnych internautów – grupa twierdzi, że nieformalny obieg po prostu poszerza ich horyzonty. Za kluczowy uważają fakt, że dzięki Internetowi znają więcej i wiedzą więcej – a nie, że mogą pozyskiwać treści za darmo.

Źródło: Centrum Cyfrowego Projekt: Polska

Informacje o badaniu


Badanie sondażowe "Obiegi kultury" zrealizowane przez Centrum Cyfrowe Projekt: Polska we współpracy z instytutem Millwardbrown SMG/KRC, przeprowadzono w dwóch etapach w maju i październiku 2011 roku. Pierwsze badanie, mające charakter pilotażu, oparte zostało o osobiste wywiady wspomagane komputerowo, które zostały przeprowadzone na reprezentatywnej dla populacji Polski próbie 1004 osób w wieku powyżej 15 lat. Ta faza pozwoliła ustalić, że w pozarynkowej wymianie treści udział biorą niemal wyłącznie internauci. Druga faza badania została przeprowadzona na losowej próbie ogólnopolskiej 1283 osób, a struktura demograficzna analizowanego zbioru jest reprezentatywna dla populacji polskich internautów (wg wyników Nettrack) pod względem płci, wieku (16-50 lat), miejsca zamieszkania i wykształcenia.