Przejdź do treści

Internetowy bieg z przeszkodami wójta Baranowa

Data: 2010-08-12 00:00:00
Internetowy bieg z przeszkodami wójta Baranowa

Przykład mazowieckiej gminy Baranowo pokazuje, że zdobycie dofinansowania na internetową inwestycję nie musi być wcale największym problemem dla tego typu projektów. Później mogą się pojawić nieprzewidziane bariery i łamigłówki, których rozwikłanie zajmuje długie miesiące. 

Przykład mazowieckiej gminy Baranowo pokazuje, że zdobycie dofinansowania na internetową inwestycję nie musi być wcale największym problemem dla tego typu projektów. Później mogą się pojawić nieprzewidziane problemy i pytania, których rozwiązanie zajmuje długie miesiące. 

Jeżeli wszystko pójdzie teraz dobrze w połowie przyszłego roku mieszkańcy mazowieckiej gminy Baranowo będą mogli korzystać z bezpłatnego Internetu w technologii Wimax. Jednak przeprowadzenie tego projektu od momentu uzyskania w przetargu częstotliwości zajmie władzom gminy aż 2,5  roku. – Bo jest to skomplikowane proceduralnie, a my nie mamy w tym doświadczenia – tłumaczy Henryk Toryfter, wójt Baranowa.
 
Gmina Baranowo w województwie mazowieckim licząca około 7 tys. mieszkańców w 2008 r. w wyniku przetargu zorganizowanego przez UKE otrzymała rezerwację częstotliwości w zakresie 3400-3600 MHz dla lokalnej sieci szerokopasmowej na obszarze gminy.

Tu nie ma biznesu

– Postanowiliśmy o internet dla mieszkańców zatroszczyć się sami, ponieważ operatorzy nie kwapili się z inwestycjami – tłumaczy Henryk Toryfter. W gminnie działa Telekomunikacja Polska i dziś z jej oferty korzysta około 30 proc. gospodarstw domowych. Jak szacuje wójt kolejne 20 proc. korzysta z dostępu do Internetu w inny sposób (np. internet satelitarny).  – I trudno było te wskaźniki poprawić, bo rozmawialiśmy długo z TP, tworzyliśmy dla nich mapy popytu i w końcu stwierdzili, że interesu tu nie będzie - wyjaśniła Toryfter. Jak twierdzi niewiele sytuację poprawiło wejście przez TP z technologią radiową CDMA. 


Samorząd Baranowa liczył, że projekt budowy sieci Wimax rozwiąże definitywnie problem Internetu w gminie. Zakłada on, że za darmo z Internetu będzie mógł korzystać w gminie każdy. Oczywiście ten darmowy internet będzie miał ograniczenia, np. szybkość transferu limitowaną do 256 kb/s. – No chyba, że do zakończenia inwestycji dostaniemy pozwolenie na prędkość 512 kb/s – mówi Henryk Toryfter.


Pierwsza przeszkoda - TP 


Po przyznaniu licencji na częstotliwość  przez UKE samorządowi w Baranowie udało się uzyskać wsparcie unijne na internetowy projekt. Na przedsięwzięcie warte 2,5 mln zł gmina otrzymała dofinansowanie unijne w wysokości 85 proc. wartości inwestycji.  Mimo to do dziś projekt nie ruszył, bo nagle pojawiło się szereg poważnych przeszkód. 
Najpierw była to niemożność porozumienie się z TP. W projekcie zaplanowano bowiem umieszczenie anten na masztach należących do Telekomunikacji Polskiej, które znajdują się na terenach należących do gminy. – Z rozmów nic nie wychodziło, wymienialiśmy się bezowocnie pismami. Najpewniej operator potraktował nas jako konkurenta – przypuszcza Henryk Toryfter. Tymczasem  gmina nie będzie przecież konkurować z operatorem, który może oferować usługę o wiele lepszych parametrach. - Być może niektóre osoby mając do dyspozycji darmowy interent zrezygnują z neostrady, zapewne jednak inne po zapoznaniu się z możliwościami globalnej sieci stwierdzą, że minimalna szybkość łącza ich nie satysfakcjonuje  i staną się potencjalnymi klientami operatora – uważa Toryfter.


Pat w rozmowach z TP trwał długo, a przełom nastąpił dopiero kilka miesięcy temu, gdy Henryk Toryfter wziął udział w konferencji na temat Internetu organizowanej przez Fundację Wspomagania Wsi, na której był też  obecny przedstawiciel TP i zapoznał go z problemami w Baranowie. Sprawa się rozwiązała. – Widocznie potrafił on przekonać ludzi z lokalnego oddziału, że nie jesteśmy dla nich konkurentami i udało nam się zawrzeć satysfakcjonującą umowę z TP w tej sprawie – mówi Henryk Toryfter.

Druga przeszkoda – prawne meandry

Równie trudne od rozwikłania okazały się dla gminnych urzędników prawne aspekty przeprowadzenia przetargu na zbudowanie sieci.  – Chodzi o to by zrobić to tak, by nikt prawnie nie mógł tego podważyć, a za niechlujstwo w tej kwestii obcinane są głowy.  A były np. wątpliwości czy traktować tę inwestycję jako roboty budowlane czy jako dostawy. – tłumaczy Toryfter. Gmina prowadziła w tej sprawie długą korespondencję z Urzędem Zamówień Publicznych, ale nie mogła otrzymać jednoznacznej  odpowiedzi.   -  Okazuje się, że praktycznie dla wszystkich jest to tematyka nowa i nikt nie potrafił nam za bardzo pomóc – mówi  wójt Baranowa.
 
W końcu jednak i to po wielu miesiącach udało się rozwikłać i w połowie sierpnia Baranowo planuje ogłosić wreszcie przetarg.  – Oznacza to, że może na Wielkanoc w 2011 roku, a najpóźniej w czerwcu przed wakacjami mieszkańcy gminy dostaną w prezencie internet. A jeszcze kilka miesięcy temu liczyłem, że będzie to możliwie na tegoroczne Boże Narodzenie – mówi Henryk Toryfter.

Plan zaś jest taki, że po wykonaniu sieci przez zwycięzcę przetargu, gmina przejmie ją i będzie nią zarządzać. Przynajmniej przez najbliższe pięć lat, a potem być może wydzierżawi ją operatorowi lub odda w outsourcing. – Megaustawa daje nam prawo działania jako operator i zamierzamy to wykorzystać – stwierdza Henryk Toryfter. Samorząd planuje, że sieć połączy 29 sołectw gminy i będzie np. służyć do wymiany dokumentów. Będzie można też między urzędami prowadzić bezpłatne rozmowy telefoniczne w technologii VoIP, itp. – Teraz najważniejsze, by wreszcie do końca przeprowadzić ten internetowy projekt – podkreśla Henryk Toryfter.

Marek Jaślan

Powiązania

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

Wimax, samorząd, inwestycje, dofinansowanie, UKE, TP, sieci, prawo

Jesteś pierwszym, który to przeczytał

przeczytaj_tresc_ponownie