Przejdź do treści

Debata KFS: Jak zapewnić Polakom łącza 100 Mbit/s?

Data: 2011-04-26 00:00:00
Debata KFS: Jak zapewnić Polakom łącza 100 Mbit/s?

„Sieć dziś i jutro: perspektywy, problemy, możliwości” – to tytuł dyskusji panelowej, która kończyła kwietniową konferencję Krajowego Forum Szerokopasmowego. Prowadził ją Tomasz Kulisiewicz, a brali w niej udział  Anna Streżyńska, prezes UKE, Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej, Emil Konarzewski z Audytela oraz Marek Średniawa z Instytutu Telekomunikacji, Politechniki Warszawskiej.

„Sieć dziś i jutro: perspektywy, problemy, możliwości” – to tytuł dyskusji panelowej, która kończyła kwietniową konferencję Krajowego Forum Szerokopasmowego. Prowadził ją Tomasz Kulisiewicz, a brali w niej udział  Anna Streżyńska, prezes UKE, Maciej Witucki, prezes Telekomunikacji Polskiej, Emil Konarzewski z Audytela oraz Marek Średniawa z Instytutu Telekomunikacji, Politechniki Warszawskiej.


Czy Polska jest w stanie zrealizować założenia Europejskiej Agendy Cyfrowej, czy pozostaną one tylko szczytnym hasłem – to pierwsza kwestia, do jakiej mieli się ustosunkować uczestnicy dyskusji panelowej na konferencji KFS. A jednym z celów, jakie stawia krajom UE ten dokument na rok 2020,  jest zapewnienie wszystkim obywatelom UE internetu o szybkości 30 Mb/s lub większej. Przy czym połowa europejskich gospodarstw domowych powinna mieć dostęp do internetu o przepływności co najmniej 100 Mb/s.

Temat ten wśród uczestników dyskusji ujawnił od razu różnice zdań.  Sceptykami w tej kwestii byli Maciej Witucki i Emil Konarzewski. Ten pierwszy szybko wyliczył, że zrealizowanie celów Agendy Cyfrowej musiałoby oznaczać, że za 9 lat  z 12 mln gospodarstwo domowych w  Polsce, 50 proc. musiałoby mieć łącza o przepustowości 100 Mbit/s.  – To mało realne – stwierdził Witucki.
Za pozytywne jednak uznał, że w odróżnieniu do Strategii Lizbońskiej, która pozostała tylko na papierze,  o Agendzie Cyfrowej w Brukseli rozmawia się poważnie.  – Rzeczywiście, widoczna jest tam chęć zrealizowania przyjętych założeń – stwierdził prezes TP.  Jednak jego zdaniem jest to bardziej hasło, które ma nas zagrzewać do  walki. - Dziś na pewno nie ma potrzeby w Polsce korzystania z tak szybkich łącz. Sam mam bowiem łącze 100 Mbit/s, ale go nie wykorzystuję. Ale to jest stan na dziś, a w przyszłości zapewne rozwinie się telewizja HD, co może sytuację zmienić. Problemem operatorów będzie jednak domknięcie takich inwestycje biznesowo, tak by się one opłacały. Kłopot w tym, że klienci najprawdopodobniej nie będą chcieli płacić więcej za światłowód o przepływności 100 Mibt/s, niż za łącze 10 Mbit/s. A w Polsce 50 proc. ludzi mieszka poza wielkimi miastami. To stawia założenia Agendy Cyfrowej w Polsce pod znakiem zapytania – tłumaczył Maciej Witucki.

Zgodził się z tym Emil  Konarzewski. - To nie jest wykonalne, ale hasło ma taką zaletę, że pobudza wyobraźnię klientów. A oni już potrafią zmusić dostawców internetu  do inwestycje w szybkie łącza – uważa Konarzewski .

Inaczej na to problem patrzy Marek Średniawa, według którego dostępność łącz 100 Mbit/s w połowie polskich gospodarstw domowych do 2020 roku  to cel do osiągnięcia. – Patrzę na to przez pryzmat moich studentów w warszawskim akademiku Riwiera, gdzie dysponują oni już takimi łączami (projekt miasteczko TP) i nie przyjmują do wiadomości, że Internet może działać wolniej.   A są to ludzie, którzy będą decydować o kształcie telekomunikacji w najbliższych latach – mówił podczas debaty Marek Średniawa.

Także Anna Streżyńska uważa, że cele Agendy Cyfrowej są w Polsce do zrealizowania. – Dziś  60 proc. mieszkańców kraju ma dostęp do sieci, co oznacza, że istnieje popyt na usługi. Potrzebny jest tylko wysiłek inwestycyjny, a przecież graczy na tym rynku jest dużo.  Kablówki już inwestują w tak szybkie łącza. Naszą rolą jako regulatora jest zlikwidować bariery inwestycyjne i  musimy to zrobić, bo będziemy zapóźnieni cywilizacyjne – mówiła Anna Streżyńska.

Czy 100 Mibt/w będzie potrzebne?

Emil Konarzewski powołał się na wyniki badań o tym, że rynek dostępu do internetu jest elastyczny  – rośnie zapotrzebowanie na tego typu usługi  i ceny spadają. – W ciągu kilku lat penetracja Internetu powinna osiągnąć wskaźnik 70-80 proc. gospodarstw domowych w Polsce. Jednak istnieją przesłanki, by myśleć, że część ludzi nie będzie z sieci korzystać. I nie jest kwestia rynkowa,  po prostu duża grupa osób nie  będzie mieć potrzeby, żeby korzystać z Internetu i trzeba byłoby ich do tego po prostu zmusić – mówił Konarzewski.

Marek Średniawa uważa , że na tym polu dużo do zrobienia jest w sferze edukacyjnej, szczególnie w pokoleniu 50+ . – Użytkownik sieci nie patrzy czy jego łącze ma przepływność  20 czy 40 Mibt/s, ale czy może obejrzeć mecz w HD – tłumaczył Średniawa. 

Zdaniem Macieja Wituckiego wzrost zapotrzebowania na usługi szybkiego Internetu może spowodować rozwój e-edukacji i telepracy. Mniejsze nadzieje w tym zakresie  wiąże on z e-administracją, bo spraw urzędowych nie musimy załatwiać na co dzień 

- Ważne by w sieci były dostępne treści, których potrzebujemy – dodała Anna Streżyńska.

Kto będzie dostarczać Internet?

Zdaniem Marka Średniawa w najbliższych latach na znaczeniu  będzie zyskiwać mobilny Internet. Ludzie będą bowiem konsumować media elektroniczne poruszając się. – Jednak i tu kluczem będzie  infrastruktura światłowodowa, bo takie łącza są też  potrzebne sieciom komórkowym. Już dziś uwidacznia się  coraz większa zależność sieci stacjonarnych i bezprzewodowych – mówił Marek Średniawa

Zgodził się z nim Maciej Witucki, który  nie ma wątpliwości, że operatorzy będą przyłączać użytkowników do sieci w każdy możliwy sposób. – Problemem jest deficyt częstotliwości radiowych, a LTE by się domknęło biznesowo  musi być współdzielenie między operatorami.  W domach będziemy instalować bardzo szybkie przyłącza. Jednak trzeba będzie rozwiązać problem kosztów inwestycji. Dobrym rozwiązaniem mogą być np. koncesje dla operatorów na przyłączenia do światłowodów na określonym obszarze – stwierdził Maciej Witucki.
To ostanie stwierdzenie prezesa TP podgrzało atmosferę dyskusji. Kontunując wątek Marek Średniawa poruszył kwestię polityki regulacyjnej. - Regulacja ma sprzyjać rozwojowi rynku i gospodarce.  Czy to więc nie oznacza, że UKE powinno działać bardziej elastycznie w zależności od interesu gospodarczego  kraju.  Czy więc po to, aby wesprzeć inwestycje w światłowody,  regulator nie powinien się wcielić  w  rolę Antyjanosika  i dawać bogatym, a  zabierać biednym? – postawiał pytanie Średniawa.

W odpowiedzi Anna Streżyńska stwierdziła,  że TP nie powinna liczyć na specjalne przywileje w związku z podejmowaniem inwestycji w światłowody i nie będzie zwolniona z obowiązku  odpłatnego udostępniania łączy wszędzie tam, gdzie chcą tego operatorzy alternatywni.  Sytuacja zmieni się tylko o tyle, że w 11 miastach nie będzie musiała oddawać nowych łączy w dzierżawę innym operatorom (bo uznano, że jest tam już duża konkurencja na rynku internetowym). TP chciała zaś, by spod regulacji wyłączyć 30 miast. Na to jednak prezes UKE nie zgadza się. Poza tym UKE pozwoli TP na kalkulowanie  wyższych kosztów inwestycji w światłowód, niż dziś pozwala w przypadku łączy miedzianych. 

-  Rozwiązaniem nie jest na pewno powrót do monopoli i twierdzenie , że są one receptą na problem  kosztów  inwestycji – stwierdziła Streżyńska. 

Marek Jaślan
 

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

debata, UKE, TP, światłowody, agenda cyfrowa, KFS, konfernecja, rynek

Jesteś pierwszym, który to przeczytał

przeczytaj_tresc_ponownie