Przejdź do treści

Debata: Inwestycje w sieci i Agenda Cyfrowa 2020

Data: 2011-11-04 00:00:00
Debata: Inwestycje w sieci i Agenda Cyfrowa 2020

Aby Polska mogła wypełnić cele z Agendy Cyfrowej postawione przez Komisję Europejską, potrzebne jest zaangażowanie zarówno prywatnych jak i państwowych funduszy w projekty budowy infrastruktury szerokopasmowej. Dlatego warto wspierać takie partnerskie inicjatywy – powiedziała Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej podczas konferencji „Warunki konieczne, aby Polska wypełniła cele Agendy Cyfrowej 2020. Internet stacjonarny a może mobilny?” zorganizowanej przez Polską Izbę Teleinformatyki i Telekomunikacji.

Aby Polska mogła wypełnić cele z Agendy Cyfrowej postawione przez Komisję Europejską, potrzebne jest zaangażowanie zarówno prywatnych jak i państwowych funduszy w projekty budowy infrastruktury szerokopasmowej. Dlatego warto wspierać takie partnerskie inicjatywy – powiedziała Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej podczas konferencji „Warunki konieczne, aby Polska wypełniła cele Agendy Cyfrowej 2020. Internet stacjonarny a może mobilny?” zorganizowanej przez Polską Izbę Teleinformatyki i Telekomunikacji.


Według szefowej UKE, Polska jest w stanie nadrobić opóźnienia związane z szerokopasmowymi inwestycjami, na tyle by zrealizowanie Agendy Cyfrowej do 2020 roku było możliwe. – Wiemy, jakie błędy popełniliśmy w przeszłości i teraz powinniśmy ich uniknąć. Jednym z największych problemów było to, że środki na ten cel były rozproszone i brakowało odpowiedniej koordynacji pomiędzy poszczególnymi programami unijnymi  – podkreśliła podczas debaty Anna Streżyńska

Piotr Muszyński, wiceprezes Telekomunikacji Polskiej mówił natomiast o tym, z  jakimi problemami musi się zmagać jego firma inwestując w sieci nowej generacji (NGN).
- Infrastruktura takich operatorów jak TP, była przystosowana do przesyłania głosu. Nie była budowana z myślą o obsłudze Internetu. Teraz najpoważniejszym wyzwaniem dla nas nie jest wcale doprowadzenie światłowodów do nowych klientów, ale przebudowa starej architektury do wymagań sieci NGN – mówił Piotr Muszyński.
Zwrócił uwagę, że operatorom grozi utrata zdolności do inwestowania, ponieważ spadają ich przychody z tradycyjnego biznesu. - Dlatego na przykład. regulator rynku nie powinien ulegać pokusie sztucznego kreowania inwestycji w sieci światłowodowe, prowadząc politykę, która ogranicza operatorom przychody z tradycyjnej działalności. Kalkulowanie, że to zmusi ich do finansowego angażowania się w nowe projekty, takie jak FTTx, może okazać się błędem, bo nie będą mieli środków na takie inwestycje – podkreślił Muszyński.

Marcin Kolczyński, dyrektor departamentu strategii i rozwoju z T-Mobile wyjaśniał natomiast, dlaczego T-Mobile chce blokować reklamy w serwisach internetowych, z którymi łączą się klienci tego operatora przez smartfony.  - Klient naszej sieci musi płacić za przesłane dane, a więc także za reklamy. Operatorzy, którzy inwestują w infrastrukturę do przesyłu tych dodatkowych megabajtów też nic z tego nie mają, a zyskują tylko dostawcy treści -  mówił Marcin Kolczyński.

W odpowiedzi na to Anna Streżyńska zwróciła uwagę, że UKE już w zeszłym roku próbował zainicjować dyskusję na temat podziału zysków z rynku internetowego pomiędzy poszczególnymi grupami podmiotów na nim działających  i finansowania rozwoju infrastruktury. – Wtedy odzew na tę inicjatywę był niewielki. Teraz T-Mobile robi to w sposób drastyczny i w mojej opinii niewłaściwy, bo uderza to głównie w małe polskie firmy reklamowe, a nie w takich potentatów jak Google czy YouTube – powiedziała Anna Streżyńska.  

Wojciech Pytel, prezes NFI Midas i członek zarządu Polkomtela zwrócił uwagę, że operatorów mobilnych, którzy będą w najbliższej przyszłości rozwijać technologię LTE, czekają nowe wyzwania. – To kosztowne inwestycje, a trzeba pamiętać, że stacja LTE obsługuje mniej abonentów niż maszty poprzedniej generacji. Podczas gdy w przypadku stacji 3G  jest to jest 2-3 tys. abonentów, to w LTE tylko 600. To sprawia, że model biznesowy dla operatora staje się trudniejszy. Aby się on dopiął, musimy tez próbować zarabiać na sprzedawanych treściach. Czysty biznes dostępowy jest niezwykle trudny – mówił Wojciech Pytel.

Piotr Jegier, dyrektor departamentu strategii w P4 ustosunkował się natomiast do kwestii, na ile rozwój internetu mobilnego może pomóc Polsce w zrealizowaniu celów Agendy Cyfrowej.  - Agenda Cyfrowa operuje dwoma parametrami – dostępnością  i prędkością Internetu. My jako operatorzy mobilni możemy pomóc w dotarciu z Internetem na obszary pozamiejskie.  Zgodnie z naszą strategią wolimy obsłużyć większą liczbę klientów, kosztem tego, że  dostarczymy im usługę o mniej wyśrubowanych parametrach – powiedział Piotr Jegier.

W czasie debaty operatorzy zgodnie twierdzili, że coraz częściej pojawia się problem za małej pojemności sieci mobilnych (abonenci przesyłają coraz więcej danych), co może się odbić na jakości usług. Dlatego, ich zdaniem, jak najszybciej należy udostępnić rynkowi kolejne pasma częstotliwości, bowiem ich brak jest dziś największym ograniczeniem dla rozwoju mobilnego Internetu w Polsce.

Anna Streżyńska odpowiedziała, że UKE chciałby rozdysponować wolne częstotliwości w zakresie 1800 MHz do połowy przyszłego roku, a  przetarg na częstotliwości 800 MHz i 2600 MHz zorganizować na początku 2013 r. Aby to stało się realne potrzebne jest jednak przyjęcie przez ministra infrastruktury rozporządzenia o zmianach w Krajowej Tablicy Przeznaczeń Częstotliwości, które jest obecnie w uzgodnieniach międzyresortowych.

Marek Jaślan

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

debata, konferencja, agenda cyfrowa, częstotliwości, inwestycje, operatorzy

przeczytaj_tresc_ponownie