Przejdź do treści

Regulacja operatorów kablowych jest niepotrzebna

Data: 2012-03-01 13:49:00
Regulacja operatorów kablowych jest niepotrzebna

Kluczem do wypełnienia przez Polskę celów stawianych przez Agendę Cyfrową jest rozbudowa sieci szkieletowych, tak aby do jak największa liczba miast miała światłowodowe wyjście do globalnej sieci. Bez tego nie da się zaoferować w mniejszych miejscowościach superszybkich łączy światłowodowych – mówi Simon Boyd, prezes UPC Polska.

Penetracja szybkiego internetu w Polsce jest dużo niższa niż średnia unijna. Wydawać by się mogło, że nasz rynek powinien szybko rosnąć. Tymczasem, gdy patrzymy na wzrost łącznej liczby łączy szerokopasmowych, wyraźnie widać, że z roku na rok tempo wzrostu rynku zwalnia. Jaka jest tego przyczyna?

 

My ciągle jesteśmy zadowoleni ze skali wzrostu liczby klientów internetu w naszej sieci. Zarówno w dużych miastach, jak i tych mniejszych. W Polsce widać wyraźną różnicę w penetracji internetu między dużymi miastami i mniejszymi miejscowościami. W miastach jest wysoka, poza nimi niska. Gdy ją uśrednimy, jest niska.

Być może powodem spowolnienia wzrostu jest to, że w Polsce duża część ludności mieszka poza miastami, czyli tam, gdzie nie ma infrastruktury niezbędnej do oferowania internetu. Brakuje przede wszystkim sieci szkieletowych, które te miasteczka i miejscowości łączyłyby ze światem. W swojej działalności na co dzień widzimy, że w dużych miastach wydzierżawienie światłowodu nie jest problemem, ale często trudno jest znaleźć jakikolwiek światłowód dochodzący do mniejszych miast.

Dlatego dobrym pomysłem jest Ustawa o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Bądźmy jednak realistami. Budowanie światłowodów do bardzo małych miejscowości nie ma uzasadnienia biznesowego. Tam główną rolę odegrają technologie mobilne i satelitarne, a internet będzie dostarczany bezprzewodowo.

 

Agenda Cyfrowa ma kamienie milowe dotyczące prędkości łącz i penetracji internetu. Czy one są do osiągnięcia w Polsce?

 

Tam, gdzie działają operatorzy telewizji kablowej, wypełnienie założeń Agendy Cyfrowej – i tych mówiących o tym, że w 2015 r. połowa obywateli ma mieć dostęp do łączy nie wolniejszych niż 30 Mb/s i tych na 2020 rok, czyli wszyscy w zasięgu łączy 30 Mb/s, a połowa w zasięgu łączy 100 Mb/s – nie będzie problemem. Już dziś 85 proc. naszej sieci umożliwia dostęp do internetu z prędkością do 150 Mb/s, a praktycznie wszędzie dostępny jest internet o prędkości do 30 Mb/s.

Moim zdaniem kluczem do osiągnięcia celów Agendy są jak najbardziej rozbudowane sieci szkieletowe. A to wymaga dużych inwestycji. Wszędzie tam, gdzie jest i będzie dostęp do sieci szkieletowych nie powinno być problemu. Wyzwaniem pozostaną tereny wiejskie.

 

Czy Pana zdaniem prawdziwa jest teza, że rynek internetu w największych miastach jest już niemal nasycony?

 

W dużych miastach nadal buduje się sporo nowych mieszkań. Choćby z tego powodu jest miejsce do dalszego wzrostu penetracji. Jednocześnie w dużych miastach rynek rośnie wolniej niż w mniejszych, gdzie penetracja jest mniejsza.

 

A co jest motorem sprzedaży? Internet, czy telewizja?

 

W przeszłości to internet był głównym powodem kupowania naszych usług. Teraz obserwujemy, że telewizja cyfrowa i związane z nią nowe, interaktywne usługi, zachęcają do kupowania internetu. Generalnie coraz lepiej sprzedają się pakiety dwóch lub więcej usług.

 

Co Pana zdaniem będzie się działo w najbliższych latach na wielkomiejskim rynku szybkiego internetu?

 

Będzie coraz większa konkurencja. Telekomunikacja Polska zaczęła inwestować w światłowody i w superszybki internet. Także Polsat z Polkomtelem oferują dobrej jakości potrójną usługę. Na rynku telewizyjnym wkrótce pojawią się efekty przejścia na naziemne nadawanie cyfrowe.

Nasz główny szef Mike Fries (prezes Libery Global, właściciela UPC Polska – przyp. t.św.) mówi, że Polska jest najbardziej konkurencyjnym rynkiem na jakim firma działa. Na tak konkurencyjnym rynku trudno jest zarabiać. W miastach klienci często mają do wyboru usługi od TP i dwóch, a czasami trzech operatorów kablowych. W nowobudowanych domach coraz częściej od razu działa dwóch operatorów kablowych i jeden telekomunikacyjny. Są też platformy satelitarne. A Polacy są wrażliwi na ceny.

 

Czy pana zdaniem w średnich i małych miastach dojdzie do takiej samej konkurencji między dostawcami internetu, jak w wielkich aglomeracjach?

 

Gdy w mniejszym mieście poza Telekomunikacją Polską działa już jakiś operator, to projekt budowania nowej sieci jest bardzo ryzykowny i na dodatek kosztowany. Nowy operator staje przed problemem, czy wejść na taki rynek, czy może inwestować w rozbudowę sieci, tam gdzie już jest. Na pewno zdarzają się przypadki pojawienia się nowego gracza w mniejszym mieście, ale bardziej prawdopodobne jest to, że lokalny operator zostanie przejęty przez większego gracza. 

 

Telekomunikacja Polska od miesięcy sygnalizuje, że jej zdaniem operatorzy telewizji kablowej powinni podlegać regulacjom. Była prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej na swej ostatniej konferencji prasowej także zasygnalizowała, że w ciągu dwóch lat powinna zostać taka regulacja rozważona. Jaka jest pana opinia na ten temat?

 

Regulacja w ogóle nie jest potrzebna.

 

Dlaczego?

 

Wróćmy do historii i tego dlaczego TP i operatorzy zasiedziali w innych krajach zostali poddani regulacjom. Stało się tak, bo byli monopolistami. Dzięki regulacjom rynek się otworzył i pojawiła się konkurencja. My swój biznes budowaliśmy od podstaw. Tam, gdzie działamy, działa także TP, a więc jest konkurencja.

Przychody TP są nadal cztery razy większe niż pięciu największych operatorów kablowych razem wziętych. Ich sieć w miastach jest większa od sieci operatorów kablowych.

To, że w największych miastach operatorzy kablowi są znaczącymi graczami wynika z tego, że intensywnie inwestowali w sieć w czasach, gdy Telekomunikacja Polska tego nie robiła twierdząc, że regulacja czyni inwestycje nieopłacalnymi. Dziś zbieramy owoce naszych inwestycji i inwestujemy dalej.

Czy jest sens regulować operatorów kablowych mając świadomość ryzyka, że i oni mogą zahamować inwestycje, bo nie będą widzieli dobrego zwrotu z wydanych pieniędzy? Warto zastanowić się co jest celem: regulacja rynku, czy rozwój rynku. Jeśli celem jest rozwój rynku to regulacja nie ma sensu.

 

Czego operator taki, jak UPC oczekuje od rządu w sprawie internetu?

 

Przede wszystkim tego, by rząd i regulator budowali takie otoczenie rynku, dzięki któremu firmy będą chciały inwestować. Internet jest coraz ważniejszą częścią naszej rzeczywistości. Nie tylko w domu, ale także w biznesie. Coraz więcej rzeczy robi się nie na papierze, ale on-line. Rozwój Internetu wpływa na konkurencyjność polskiej gospodarki.

Na cyfryzację musimy patrzeć w szerszym aspekcie. Cyfrowy świat musi być dla wszystkich. A to wymaga inwestycji. Aby inwestycje szły sprawnie trzeba burzyć nadal istniejące bariery administracyjne. Uzyskanie wszystkich pozwoleń na budowę sieci ciągle trwa długo.

 

Wspomniał pan o konsolidacji rynku operatorów kablowych. Czy jesteście zainteresowani udziałem? Pojawiły się informacje, że Multimedia są na sprzedaż. Będziecie zainteresowani kupieniem?

 

Na rynkach rozwiniętych w jednym kraju działa kilku operatorów kablowych, u nas 500, a konkurencja na rynku mediów i telekomunikacji ciągle rośnie. Konsolidacja jest więc nieunikniona. W tej chwili koncentrujemy się na integracji UPC z Aster. To jest czasochłonne. Jednocześnie nie mówimy nie przejęciom. Będziemy patrzeć na to, co jest na sprzedaż. Jeśli dostaniemy ofertę kupienia Multimediów, to będziemy ją analizowali, tak jak analizujemy wszelkie tego typu oferty w UPC i naszej spółce matce - Liberty Global. W tym biznesie istotny jest efekt skali.

 

 

Tomasz Świderek

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować.

Komentarze

Brak komentarzy

Wyślij autorowi swoje uwagi

Treść uwag:

przeczytaj_tresc_ponownie