Przejdź do treści

Jak pogodzić ekologię z internetem

Data: 2010-08-05 00:00:00

Ministerstwo Ochrony Środowiska postanowiło tak dokładnie zadbać o to, by inwestycje nie miały negatywnego wpływu na przyrodę, że szykuje Polsce paraliż budowy sieci telefonii komórkowej i internetu bezprzewodowego - alarmuje Dziennik Gazeta Prawna.

Ministerstwo Ochrony Środowiska postanowiło tak dokładnie zadbać o to, by inwestycje nie miały negatywnego wpływu na przyrodę, że szykuje Polsce paraliż budowy sieci telefonii komórkowej i internetu bezprzewodowego - alarmuje Dziennik Gazeta Prawna.


Nazwa rozporządzenia przygotowanego przez resort środowiska – „w sprawie określenia rodzajów przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko” – brzmi niewinnie. W założeniu ma ono implementować prawo europejskie do polskiego systemu i doprecyzować system ochrony środowiska. W rzeczywistości jednak może mieć poważne następstwa dla informatyzacji Polski.


Według ekspertów z Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji groźny jest zwłaszcza jeden zapis.
Chodzi o paragraf 3 ust. 2 pkt 4, który mówi, że wszelkie inwestycje, które mogą powodować „negatywne skutki w środowisku” i „kumulować oddziaływania”, będą musiały uzyskiwać zgodę od urzędników na ich rozpoczęcie. Ale na jakich zasadach te „negatywne skutki” mają być oceniane, już w rozporządzeniu nie sprecyzowano. – To ewidentny bubel prawny, który wprowadzony w życie może zniechęcić przedsiębiorców do dalszych inwestycji w tym sektorze – potwierdza w rozmowie z „DGP” Mirosław Barszcz, były minister budownictwa, dziś ekspert ds. infrastruktury BCC.

– Już teraz inwestycje telekomunikacyjne są w Polsce trudne i długie. Czas od złożenia wniosku do wybudowania masztu sieci komórkowej średnio zajmuje aż 18 miesięcy. Po wejściu w życie takiego prawa ten czas się jeszcze wydłuży – ostrzega Wacław Iszkowski, prezes PIIT, która o sprawie zaalarmowała Ministerstwo Infrastruktury. Rozporządzenie, mówiąc o „kumulacji oddziaływań”, odnosi się do maksymalnych wartości poziomów pól elektromagnetycznych. Normy obowiązujące w Polsce zostały przyjęte w latach 70. i są blisko dwukrotnie bardziej wyśrubowane niż obowiązujące w Unii Europejskiej.

Projekt skrytykowały już w lutym Ministerstwo Infrastruktury i Urząd Komunikacji Elektronicznej. MOŚ nadal jednak nie wycofało się z niego.

Także inny resort, który teoretycznie nie ma nic wspólnego z tym rynkiem, od lat blokuje tu inwestycje. Ministerstwo Zdrowia zabroniło budowania stacji bazowych telefonii komórkowej w 44 uzdrowiskach. Mimo licznych skarg wciąż nie wycofało się z tego prawa.

Źródło; Dziennik Gazeta Prawna

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

ekologia, prawo, inwestycje, sieci, MI, UKE

Jesteś pierwszym, który to przeczytał

przeczytaj_tresc_ponownie