Przejdź do treści

Internetowa wioska w Bułgarii

Data: 2010-04-13 00:00:00

Skype, czat w internecie, poczta elektroniczna, zdjęcia cyfrowe są codziennością dla babć z bułgarskiej wioski Lilacze, oddalonej o kilkanaście kilometrów od miasta Wraca na północnym zachodzie kraju. Internet jest najtańszym sposobem komunikacji z rodziną za granicą - relacjonuje portal Onet.

Skype, czat w internecie, poczta elektroniczna, zdjęcia cyfrowe są codziennością dla babć z bułgarskiej wioski Lilacze, oddalonej o kilkanaście kilometrów od miasta Wraca na północnym zachodzie kraju. Internet jest najtańszym sposobem komunikacji z rodziną za granicą - relacjonuje serwis Onet.

Z 1500 mieszkańców wsi Lilacze ponad połowa wyemigrowała zarobkowo. Pozostały same babcie. - Nie ma rodziny, z której chociaż jeden człowiek by nie wyjechał - mówi dla telewizji publicznej sołtys Cwetosław Cwetkow, który jako pierwszy wpadł na pomysł utworzenia klubu internetowego. Za duże były rachunki za telefon, trzeba było coś zrobić - dodaje.

Klub powstał dwa lata temu, projekt wartości 7100 euro sfinansował rząd Holandii. Urządzono pomieszczenie, kupiono sześć komputerów.

- W pierwszych dniach ludzie odnosili się do nowej techniki z niedowierzaniem - mówi Cwetkow. Ale stopniowo z komputerów nauczyli się korzystać prawie wszyscy. Na początku babcie były nieśmiałe, przeważnie rozmawiały, obecnie piszą listy, mają adresy elektroniczne i w skypie.

Płacą po 50 stotinek (25 eurocentów) za godzinę. Dawniej wydawały na telefon po 150 lewów (75 euro) miesięcznie.

- Od czasu, kiedy nauczyłyśmy się wchodzić do internetu, nawet zrezygnowałyśmy z seriali telewizyjnych. Nie ma to jak porozmawiać ze swoimi - mówi  64-letnia Petra Raczewa. Ma dwie córki - jedna pracuje w Rzymie, druga na hiszpańskiej farmie. Nie widziała ich od trzech lat, lecz regularnie rozmawia przez Skype. - Opowiadam im o wszystkim, co się u nas dzieje.

Źródło: Onet

, wydruk, pdf , Prześlij znajomym

zastosowania, internet

Jesteś pierwszym, który to przeczytał

przeczytaj_tresc_ponownie